Cuda nigdy nie ustają

Cuda nigdy nie ustają - Tim Downs Na wstępie pragnę podziękować Wydawnictwu Święty Wojciech za udostępnienie egzemplarza do recenzji. Książka ta według mnie należy do gatunku lekkich, łatwych i przyjemnych. Z pewnością jej atutem jest fakt, że czyta się ją szybko. Historia rozpoczyna się od tego, że kilkuletnia Leah widzi anioły, o czym zaczyna opowiadać nie tylko w domu lecz także w szkole... Głównym wątkiem jest jednak wielka mistyfikacja dokonana na podstarzałej gwieździe kina - Liv Hayden - która w wyniku wypadku samochodowego zostaje dla własnego bezpieczeństwa na krótki czas wprowadzona w stan śpiączki farmakologicznej. Jej pielęgniarzem zostaje Kemp McAvoy, mężczyzna o bujnej przeszłości oraz wysokim mniemaniu o samym sobie... Kemp hołubi wystawne życie, na które aktualnie go nie stać... Ten stan oraz splot kilku innych wydarzeń przywodzą mu na myśl uknucie intrygi... Wpada na pomysł by korzystając ze swoich umiejętności anestezjologicznych wmówić swojej pacjentce, iż przychodzi do niej anioł mający dla niej wiadomość, którą ma się ona podzielić z całym światem w swojej książce... Autor ciekawie odmalował różnorodność charakterów postaci oraz bardzo jasno pokazał jak daleko człowiek zdolny jest się posunąć dla zysku, prestiżu czy pieniędzy, co ostatecznie zazwyczaj mu nie popłaca... Opowieść ta napisana jest w ciekawy sposób niemniej jednak osobiście liczyłam, że ma ona także jakieś głębsze przesłanie, którego niestety według mnie w niej zabrakło stąd moja średnia ocena. Nie uważam jednak czasu spędzonego z tą książka za stracony, można się przy niej zrelaksować i przyjemnie spędzić czas...