Tato, gdzie jedziemy?

Tato, gdzie jedziemy? - Jean-Louis Fournier Książkę tę kupiłam zachęcona opisem z okładki, jak też jej niską ceną... Jest to opowieść ojca dwóch upośledzonych nie tylko umysłowo, ale również fizycznie chłopców... Autor opisuje swoje wewnętrzne i zewnętrzne zmagania z prywatnym jak sam mówi "końcem świata", który przydarzył się w jego rodzinie aż dwa razy.... Sporo w tej książce czułości i ciepła jednakże mnie osobiście niektóre jej fragmenty wydają się pomyleniem przez pana Fournier'a humoru z sarkazmem i ironią, co we mnie osobiście wywołało dosyć mieszane odczucia... Oczywiście absolutnie nie uważam, że człowiek będący w trudnej sytuacji życiowej powinien zamknąć się w skorupie bólu i przybrać twarz cierpiętnika... Jak najbardziej ma on prawo do śmiechu i pozytywnych emocji, niejednokrotnie to właśnie one pozwalają podźwignąć się nieco w chwilach zwątpienia... Niemniej jednak ważne jest również zachowanie pewnej granicy, której według mnie momentami w tej książce niestety brakuje... Stąd właśnie moja taka, a nie inna ocena tej pozycji... Jeśli jednak macie ochotę przekonać się, co zawiera niniejsza publikacja sięgnijcie po nią, bo być może odkryjecie w niej coś więcej niż ja...