Książkowo czyta

O książkach, które przeczytałam. Serdecznie zapraszam do zaglądania i dzielenia się w komentarzach własnymi wrażeniami/spostrzeżeniami... Można mnie znaleźć również tutaj: http://lubimyczytac.pl/polka/159993/przeczytane/szczegoly https://plus.google.com/u/0/114041215100294493463/posts

Dziewczyna ze sklepu z kapeluszami - Dorota Gąsiorowska

Dorota Gąsiorowska ma na swoim koncie kilka powieści, 4 kwietnia nakładem Wydawnictwa Znak ukazała się jej najnowsza powieść „Dziewczyna ze sklepu z kapeluszami”.

Akcja powieści osadzona została w Krakowie, gdzie Lidia wraz ze swoją wnuczką Kamelią od lat prowadzą atelier. Można tam kupić, a także zamówić wykonywane ręcznie przez kobiety kapelusze.

Lidię i Kamelię od zawsze łączy wyjątkowa więź, ponieważ starsza kobieta od najmłodszych lat wychowywała dziewczynkę będąc dla niej jak matka, gdyż rodzicielka Kamelii, chociaż kontaktuje się z córką i od czasu do czasu ją odwiedza wybrała życie podróżniczki.

Na skutek tej specyficznej relacji wnuczka i babcia są sobie bardzo bliskie. Dlatego Kamelia coraz bardziej martwi się o Lidię, która od pewnego czasu zachowuje się coraz dziwniej, stała się rozdygotana, skryta i ogromnie tajemnicza, a do tego te jej nocne spacery…

Początkowo uwagę Kamy od zachowania starszej kobiety nieco odwraca jednak pojawienie się w atelier przystojnego dziennikarza lokalnej prasy, który chce napisać artykuł o ich pracowni, gdyż zbliża się 100-lecie istnienia tego klimatycznego wręcz magicznego miejsca. Niejako za sprawą Artura w życiu młodej kobiety pojawia się również Marek zwany Merlinem.

Kilka dni później Kama obchodzi urodziny i otrzymuje w prezencie od Lidii gustowną broszkę z tajemniczą inskrypcją, starsza pani nie chce jednak niczego na jej temat wyjawić wnuczce…

Ponieważ nie chcę tutaj spojlerować, aby poznać historię i sekrety związane z tą zagadkową ozdobą i nie tylko sięgnijcie koniecznie po najnowszą powieść Doroty Gąsiorowskiej, a gwarantuję Wam, że się nie zawiedziecie.

„Dziewczyna ze sklepu z kapeluszami” jest powieścią bardzo klimatyczną. Pełną sekretów z przeszłości, które nierozerwalnie splatają się z teraźniejszością. Autorka w sposób niezwykle wyrazisty nakreśla portrety psychoemocjonalne bohaterów oraz szczegółowo opisuje targające nimi, niekiedy sprzeczne, różnorakie odczucia.

W historii tej znajdujemy wątki miłosne, rodzinne, historyczne, a nawet pierwiastek kryminalny. Nie zabrakło również miejsca na tematykę dotyczącą wieloletniej przyjaźni oraz rodzinnych relacji, które w gruncie rzeczy są nieprzemijające bez względu na to, jaką życiową drogę utkał dla nas los.

Polecam!

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

http://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2018/05/wczoraj-to-przeszosc-jutro-to-tajemnica.html

Tatuaże podświadomości - Grażyna Mączkowska

Grażyna Mączkowska zadebiutowała w roku 2015 powieścią „Powiedz, że mnie kochasz,mamo”. Po dwóch latach oczekiwania nakładem Wydawnictwa Psychoskok ukazała się jej druga powieść „Tatuaże podświadomości”, która trafiła w ręce czytelników w listopadzie ubiegłego roku.

To właśnie o „Tatuażach…” chcę Wam dziś nieco opowiedzieć. Książka opowiada o losach dorosłej już Gabrieli, która wiedzie spokojne poukładane życie na Mazurach wraz z kochającym mężem oraz niezastąpionymi przyjaciółkami – Teresą i Grażką.

Mimo, iż Gabi stara się wreszcie żyć pełną piersią dramatyczna przeszłość i niezaspokojone tęsknoty oraz pragnienia z dzieciństwa wciąż na różne sposoby kładą się cieniem na jej teraźniejszości.

Autorka w sposób niezwykle plastyczny opisała targające bohaterką emocje począwszy od rozgoryczenia utraconym (a zniszczonym przez rodziców) dzieciństwem, poprzez gniew na ojca za zgotowane jej i matce piekło w rodzinnym domu, aż po proces żmudnej i powolnej, lecz również skutecznej pracy nad sobą naszej głównej bohaterki. Praca ta z czasem pozwala jej bowiem wyjść niejako poza traumę z dzieciństwa i odtąd pisać swoje życie na nowej, czystej kartce, czego zaczątkiem jest pogodzenie się z tym, co było oraz wybaczenie tym, którzy skrzywdzili, a także wyzbycie się przez Gabi bardzo mocno zakorzenionego w niej od wielu lat poczucia winy i odrzucenia.

Na przykładzie perypetii bohaterki ukazany został kolosalny wpływ przeżyć z dzieciństwa na dorosłe życie człowieka oraz jakość jego relacji z innymi ludźmi. Dzięki pierwszoosobowej narracji użytej w powieści możemy wczuć się bardzo mocno w wewnętrzne doznania i przemyślenia bohaterki.

Uważam, że poprzez postać Gabi autorka oddała głos wielu osobom, które latami, często nawet do dnia dzisiejszego, borykają się z różnorodnymi traumami z przeszłości. Jednakże postawa Gabrieli może dawać im nadzieję, bo, mimo, że przeszłości nie da się ot tak wymazać i na zawsze pozostawia w nas ona swoje tatuaże, to dzięki własnemu samozaparciu oraz pomocy najbliższych nam osób, niekiedy również specjalistów możemy zamknąć za sobą bolesną przeszłość, jaka stała się naszym udziałem. Wyjść z niej obronną ręką i wieść szczęśliwe, spełnione życie mając u boku tych, którzy są nam najbliżsi.
Chociaż życie pisuje przewrotne scenariusze, - o czym przekonacie się również czytając tę książkę - to czy będziemy szczęśliwi i spełnieni zależy w dużej mierze od nas samych i naszego podejścia do świata oraz ludzi.  

Jeśli macie ochotę na nieco refleksyjną, a jednocześnie tchnącą optymizmem lekturę to koniecznie zajrzyjcie do „Tatuaży podświadomości”, a myślę, że nie poczujecie się zawiedzeni.

 * https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

https://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2018/05/zo-da-sie-naprawic-dobro-sobie-jest.html

Improwizator - Hans Christian Andersen, Hieronim Feldmanowski

Przypuszczam, iż większości z Was, podobnie jak mnie, nazwisko autora w pierwszej kolejności kojarzy się z niezapomnianymi, znanymi z dzieciństwa baśniami. Tym razem jednak Wydawnictwo MG zaprezentowało czytelnikom twórczość duńskiego pisarza skierowaną do dorosłych odbiorców.

„Improwizator” to historia Antonia, który na skutek nieszczęśliwego wypadku zostaje sierotą i kuratelę nad nim obejmuje zamożna i znamienita rodzina Borghese. Chłopiec od zawsze wykazywał się ponadprzeciętną wrażliwością oraz talentem improwizatorskim, Antonio snuje swoją opowieść rozpoczynając od dzieciństwa i wieku nastoletniego, poprzez młodość, aż po czas mu współczesny.

Oprócz perypetii głównego bohatera autor rozsnuwa przed czytelnikiem malownicze pejzaże Rzymu, Neapolu, czy Wenecji. Nie szczędząc bogatych w detale opisów przyrody i wszystkiego, co ukazuje się oczom Antonia.

Jest to opowieść o miłości, przyjaźni, podróżach oraz talencie, którego publiczne pokazywanie w ówczesnych czasach oraz powstałych na skutek różnorakich okoliczności koneksjach i zależnościach wymaga od głównego bohatera nie lada odwagi.

Książkę czyta się dosyć wolno ze względu na fakt, że język, jakim została napisana jest dosyć anachroniczny, nie jest to jednak niczym dziwnym, gdyż powieść ta powstała w roku 1835, a jej polskie wydanie nastąpiło w roku 1859.

Dzienniki Antonia, bo taka właśnie jest konstrukcja niniejszej książki, przepełnione są jak już wspominałam bardzo obszernymi i bogatymi w detale opisami wydarzeń, jakie przytrafiają się najpierw chłopcu, a potem mężczyźnie. Jego przemyśleniom na różne tematy oraz bogactwu fauny i flory, które napotyka dzięki swoim podróżom.

Jeśli macie ochotę na lekturę mocno nietypową, a jednocześnie ciekawią Was losy włoskiego improwizatora sięgnijcie po tę XIX - wieczną powieść.

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

https://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2018/05/kultowy-autor-basni-dla-dzieci-tym.html

Carte blanche - Jacek Lusiński

 Na początku roku 2014 nakładem Wydawnictwa Axis Mundi ukazała się książka autorstwa Jacka Lusińskiego o tytule „Carte blanche”. Autor opowiedział w niej opartą na faktach historię zainspirowanego autentyczną postacią, lecz wykreowanego przez autora na potrzeby tej opowieści Kacpra Bielika, nauczyciela historii w jednym z liceów.

Kacper jest kawalerem mieszkającym ze swoją matką, a jego pasją jest obserwacja nieba i gwiazd przy użyciu teleskopu oraz zawód, jaki od lat wykonuje. Pewnego dnia Kacper wraz z matką ulegają wypadkowi samochodowemu w wyniku, którego starsza pani traci życie natomiast mężczyzna zaczyna mieć kłopoty ze wzrokiem.

Diagnoza jest dla naszego bohatera druzgocąca – stopniowa, lecz nieunikniona utrata wzroku… Świat Kacpra legnie w gruzach, bo jak żyć i pracować jako nauczyciel widząc słabo lub wcale??? Zwłaszcza, że klasa Kacpra nieubłaganie zbliża się do matury.
Mężczyzna postanawia możliwie jak najdłużej utrzymać swój stan w tajemnicy przed wszystkimi.

Książka, chociaż niewielka objętościowo porusza bardzo istotny temat, jakim jest nagłe kalectwo i radzenie sobie w kompletnie nieoczekiwanych, a niejako wymuszonych sytuacjach i okolicznościach. Autor kładzie jednak ogromny naciska na fakt, iż żadna niepełnosprawność nie wyklucza jednostki ludzkiej z życia zawodowego, czy społecznego, wymaga to jednak od w/w dużego samozaparcia, a niekiedy szukania własnej niszy, by osiągnąć postawiony sobie cel.

Jest to także opowieść dająca czytelnikom pewien wgląd w środowisko młodzieży licealnej i przełamująca pewne stereotypy dotyczące relacji uczeń – nauczyciel. Autor nakreślił odwagę (mimo, iż początkowo podszytą lękiem) Kacpra oraz szacunek, podziw i respekt, jakie wzbudziła jego postawa wśród uczniów i grona pedagogicznego, gdy prawda stała się już nie do ukrycia.

Historia Kacpra, mimo iż trudna to niepozbawiona jest humoru, szczypty ironii i zdrowego sarkazmu, które można znaleźć na kartach książki, co z całą pewnością dodaje jej nieco lekkości zważywszy na kaliber poruszanej przez Lusińskiego tematyki.

Warto również zaznaczyć, że również w roku 2015, na podstawie powieści powstał film o tym samym tytule, a jego scenarzystą i reżyserem jest autor niniejszej książki. W rolę Kacpra natomiast wcielił się Andrzej Chyra.

Film już czeka na obejrzenie w mojej filmotece na pierwszy możliwy wolny czas i wtedy okaże się, jakie jest moje zdanie na jego temat. Jeśli natomiast chodzi o książkę to według mnie warto ją przeczytać, chociaż w moim osobistym odczuciu niektóre wątki zostały zbytnio spłycone, przez co niestety tracą na wyrazistości i książce jako całości, czego jednak brakuje.

Niemniej jednak polecam zapoznanie się z tą lekturą i wyrobienie sobie na jej temat własnego zdania.

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

https://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2018/05/ide-w-parze-z-czarna-cisza-chmury-wciaz.html

Dziewczyna z porcelany - Agnieszka Olejnik

 Agnieszka Olejnik to jedna z poczytniejszych, rodzimych autorek. Ma już na swoim literackim koncie kilkanaście powieści. Dzisiaj chcę przybliżyć Wam jeden z odrobinę starszych tytułów autorki, a jest nim wydana w roku 2015 nakładem Wydawnictwa Czwarta Strona powieść „Dziewczyna z porcelany”.

Pisarka ukazała w niej losy Michała, młodego, jak dotąd żyjącego beztrosko studenta, który po tragicznej śmierci rodziców musi o 180◦ zmienić swoje dotychczasowe życie i zająć się 4-letnim bratem.

Początki tego przymusowego zmierzenia się z opieką, 24/7, nad kilkulatkiem, którego do tej pory widywał właściwie okazjonalnie są dla obu stron niezwykle trudne. Z pomocą młodemu mężczyźnie przychodzi Zuzanna, kobieta jest sąsiadką Michała i wielokrotnie zdarzało się jej wcześniej opiekować małym Tomkiem, co jednoznacznie pokazuje wyraźnie widoczna między nimi zażyłość.

Autorka w snutej przez siebie opowieści ukazuje ważność i siłę relacji międzyludzkich, a na przykładzie Michała śledzimy stopniowy proces transformacji lekkoducha w dojrzałego, odpowiedzialnego i świadomego siebie mężczyznę.

Nieco zawiłe miejscami perypetie bohaterów mają moim zdaniem na celu unaocznienie czytelnikom, iż wiele życiowych sytuacji i wynikających z ich różnorakich okoliczności wyborów, jakich na co dzień dokonujemy nie sposób oceniać poprzez pryzmat czarno - białego schematu, gdyż zazwyczaj nasza egzystencja pełna jest wieloznaczności.

Postać Zuzanny jest dla mnie natomiast uosobieniem tęsknoty za rodziną i macierzyństwem. Jest ona również odzwierciedleniem tego, że każdy z nas szuka bliskości i akceptacji, a jednocześnie posiadając swoją „ciemną stronę” obawia się niezrozumienia, krytyki, odrzucenia etc.

„Dziewczyna z porcelany” to ciepła i barwna opowieść o ludziach szukających własnego miejsca i życiowego azylu. O istocie i sile relacji międzyludzkich, które pozwalają przetrwać nawet największe życiowe burze oraz o tym, że dla miłości nic nigdy nie jest, nie było i nie będzie przeszkodą ku temu, by złączyć ze sobą ludzi pomimo różnicy wieku, czy wszelakich doświadczeń z przeszłości.

Polecam Wam gorąco tę ciepłą, wzruszającą i moim zdaniem budującą książkę.

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

http://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2018/05/trzeba-znalezc-osobe-z-ktora-ma-sie-o.html

Running. Autobiografia mistrza snookera - Simon Hattenstone, Ronnie O'Sullivan

Czy są wśród Was fani snookera? Jeśli tak, a nie czytaliście jeszcze książki, którą chcę dzisiaj polecić to koniecznie nadróbcie tę zaległość.

„Running. Autobiografia mistrza snookera” to opowieść - pięciokrotnego mistrza świata w snookerze oraz zdobywcy licznych trofeów i laurów w tej dyscyplinie - Ronniego O’Sullivana  o jego życiu, które od dzieciństwa nie należało do łatwych.

Ronnie wraz z Simonem Hattenstone’m dziennikarzem „The Guardian” odsłaniają przed czytelnikami kulisy dzieciństwa, młodości oraz życia prywatnego i sportowego znanego praktycznie na całym świecie snookerzysty.
42-letni dziś sportowiec do bólu szczerze, a jednocześnie bez wytwarzania atmosfery zbędnej sensacji opowiada o swoich zmaganiach z nadużywaniem alkoholu i narkotyków. Pisze o problemach w domu rodzinnym, heroicznej walce o dzieci oraz o swojej drugiej pasji, jaką jest bieganie.

W książce dokładnie tak, jak ma to miejsce w życiu Ronnie’go radość miesza się ze smutkiem, euforia z depresją, wiara w siebie z wewnętrznym poczuciem przegranej z własnymi słabościami.
„Running…” jest napisaną przystępnym językiem, maksymalnie szczerą i nieubarwianą historią człowieka z jednej strony zmagającego się z ogromnymi problemami różnorakiej natury, z drugiej natomiast posiadającego niesamowity talent do gry w snookera.

Dzięki różnym opowieściom Ronnie’go mamy szansę zajrzeć niejako za kulisty wielu prestiżowych snookerowych rozgrywek. O’Sullivan nie szczędzi czytelnikom również wielu zabawnych anegdot, które wydarzyły się poza czujnym okiem telewizyjnych kamer.

Jest to jednak książka nie tylko o snookerze, traktuje ona o pasji – nie tylko do wbijania bil, lecz także do biegania - pomagającej wybrnąć mu z wielu kłopotów, a niekiedy wręcz utrzymującej Ronnie’go mówiąc kolokwialnie „na powierzchni”. Dużo miejsca poświecono też miłości ojcowskiej O’Sullivana do swoich dzieci oraz temu jak ważna jest i zawsze była w jego życiu rodzina i przyjaciele.

Czytając „Running…” przekonujemy się, że życie znanych i bogatych wcale nie jest usłane różami, a bywa wręcz przeciwnie, z czego siedząc przed szklanym ekranem i podziwiając naszego idola często nie zdajemy sobie sprawy.

Książkę czyta się dobrze, chociaż miejscami bywa ona nieco chaotyczna. Fakt ten czyni ją jednak w moich oczach jeszcze bardziej autentyczną i opartą o emocje targające w życiu O’Sullivanem.

Zatem jeśli lubicie autobiografie, a zarazem chcecie poczytać o człowieku z krwi i kości, któremu pomimo ogromnej kariery nie są również obce życiowe trudy i znoje to zapraszam Was do lektury tego tytułu.
 
* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

https://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2018/05/zycie-ma-talent-do-kopania-w-tyek-gdy.html

Nadwiślańskie serca - Katarzyna Archimowicz

Dzisiaj przychodzę do Was z kilkoma słowami o książce, która moim zdaniem idealnie wpasowuje się w aktualnie otaczającą nas wiosenno - letnią wręcz aurę, jaka od pewnego czasu w pełnej krasie rozgościła się za naszymi oknami.

Pozycja, jaką mam na myśli jest trzecią w dorobku Katarzyny Archimowicz. Nosi ona tytuł „Nadwiślańskie serca” i ukazała się nakładem Wydawnictwa Black Publishing.

W powieści równolegle poznajemy losy Marty Żmigrodzkiej i Janusza Bliskiego.

Marta jakiś czas temu wyjechała z rodzinnych stron by ułożyć sobie życie w Warszawie. Zawodowo idzie jej całkiem nieźle, jednakże w sferze uczuciowej nieco utknęła w związku bez przyszłości, z którego coraz mocniej stara się wydostać, co w końcu jej się udaje.

Janusz właśnie planuje ślub ze swoją ukochaną Dorotą, para wychowuje córkę kobiety z poprzedniego związku. Dla mężczyzny kilkuletnia dziewczynka jest całym światem i nie ma najmniejszego znaczenia fakt, iż nie jest ona jego biologiczną córką. Zwłaszcza, że to głównie Janusz zajmuje się Julią, gdyż Dorota zbyt skupiona jest na swojej karierze zawodowej.

Ścieżki Marty i Janusza krzyżują się po raz pierwszy w urokliwej scenerii Kazimierza Dolnego… Nie będę Wam jednak spoilerować jak potoczy się dalsza historia obojga, bo tego dowiecie się sięgając po książkę.

Niemniej jednak postaram się uchylić nieco rąbka tajemnicy i zdradzę, że chociaż jest to książka o miłości, nie jest ona płytkim romansem. Autorka poruszyła w niej bardzo istotne kwestie wyborów dokonywanych przez człowieka – tych pomiędzy rodziną, a pracą, czy też miłością do kobiety, a miłością do dziecka.

Przybliżyła również nieco tematykę dotyczącą osób niewidomych, ponieważ przyjaciółka głównej bohaterki Agata na co dzień żyje w świecie ciemności. Bardzo istotne jest jednak to, iż taki stan rzeczy nie przeszkadza jej żyć pełnią życia i realizować się na różnych płaszczyznach, chociaż oczywiście wymaga to od niej samozaparcia i odwagi absolutnie nie jest niemożliwe.

W oparciu o wykreowane postacie Katarzyna Archimowicz bardzo plastycznie opisuje jak poszukując miłości, akceptacji i swojego miejsca w życiu jednocześnie sami sobie potrafimy wszystko ogromnie skomplikować i tkwić miesiącami, czy nawet latami w różnego rodzaju toksycznych relacjach i sytuacjach, które nasilają w nas poczucie niespełnienia, frustracji etc.

W tej niezwykle ciepłej i barwnej opowieści zawarta została niezłomna prawda, że na miłość, przyjaźń, szczęście, życie pełną piersią i spełnianie marzeń nigdy nie jest za późno.
Zapraszam Was do lektury najnowszej książki Katarzyny Archimowicz życząc Wam urokliwej podróży poprzez krajobrazy Kazimierza Dolnego – niech „Nadwiślańskie serca” z perypetiami ich bohaterów dostarczą Wam uśmiechów, wzruszeń oraz całej gamy niezapomnianych, czytelniczych wrażeń!

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

http://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2018/05/kiedy-czowiek-wyostrza-wzrokby-dostrzec.html

Anioł w kapeluszu - Monika Szwaja

 Książki autorstwa Moniki Szwai mimo tego, iż pisarki od kilku lat nie ma już pośród nas wciąż cieszą się niesłabnącą popularnością.

„Anioł w kapeluszu” to druga część cyklu o tytule „Zupa z ryby fugu”, fakt ten nie wyklucza jednak czytania tych tytułów całkowicie rozdzielnie, gdyż tak właśnie było w moim przypadku. Chociaż nie znam powieści „Zupa z ryby fugu” bez najmniejszych problemów odnalazłam się w fabule „Anioła w kapeluszu.

W swojej powieści autorka ukazała nam losy kilkorga bohaterów, są to między innymi:

Jaśmina, emerytowana wykładowczyni, cierpiąca po nagłej śmierci męża. Kobietę w pewnym sensie dodatkowo przytłacza fakt, iż jej synowie również opuszczają rodzinne gniazdo, przez co poczucie pustki i osamotnienia staje się jeszcze bardziej dotkliwe.

Jonasz, 12-letni chłopiec borykający się na równi z nadmiarem nałożonych na niego obowiązków wszelkiej maści, co „brakiem” rodziców, którzy skupiają się wyłącznie na pracy… Chcąc zapewnić chłopcu jak najlepszy byt paradoksalnie go okradają skąpiąc mu swojego czasu i obecności…  Chłopiec nie widząc wyjścia z otaczającego impasu, ani sposobu, by zwrócić uwagę dorosłych na jego rzeczywiste potrzeby i pragnienia decyduje się na desperacki krok – ucieczkę z domu.

Miranda, jest młodą kobietą, studiuje, lecz pomimo młodego wieku ma za sobą na tyle dramatyczne i trudne przeżycia, iż zawiodły ją one na skraj depresji.

Drogi tych trojga (i nie tylko) skrzyżowała autorka w Szczecinie, gdzie toczy się akcja opowieści.

Monika Szwaja w sposób bardzo barwny i lekki, a przy tym nie unikając trudnych i ważnych tematów przybliżyła nam życie wykreowanych przez siebie bohaterów. Opisała blaski i cienie codzienności, w której bez większego trudu każdy z nas może odnaleźć cząstkę siebie, własnych zwyczajnych/niezwyczajnych dni, radości i trosk. Jest to opowieść o przyjaźni, otwieraniu się na drugiego człowieka, miłości przychodzącej bez względu na wiek i dotychczasowe doświadczenia oraz marzeniach, które każdy z nas ma i nadziei, która przecież nigdy nie gaśnie…

Zgłębiając historie bohaterów dochodzimy do wniosku, że właściwie zawsze i w każdej sytuacji, – jeśli tylko sami w to uwierzymy – znajdzie się pomocna dłoń, która pomoże nam wyjść z naszych kłopotów, stagnacji i smutku.

Jeśli udało mi się, choć odrobinę zaszczepić w Was ciekawość tego, co ma dla Was w zanadrzu „Anioł w kapeluszu” to cieszę się niezmiernie i zapraszam do lektury tej pozycji.

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

http://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2018/05/jesli-we-mnie-nadzieja-to-znaczy-ze.html

Smaki życia.W każdej chwili dnia - Chris Fabry

Niniejsza książka ukazała się w roku 2015 nakładem wydawnictwa Święty Wojciech, w serii Smaki życia. Poznajemy losy mieszkańców domu spokojnej starości Desert Gardens oraz historię pracującej tam młodej dziewczyny, – Trehi – która z jednej strony boryka się z dziwną przypadłością, z drugiej natomiast posiada niezwykły dar docierania do ludzi, których choroba i postępujący proces starzenia się zamknęły w klatce własnego umysłu i ciała.

Treha jest 22-latką zmagającą się z własnymi dolegliwościami, nieśmiałością i brakiem wiedzy na temat własnych rzeczywistych korzeni. Taki stan rzeczy powoduje, iż niejako zapożycza ona wspomnienia od pensjonariuszy Desert Gardens, którymi nie tylko się opiekuje, przede wszystkim, bowiem są oni pomimo dzielącej ich różnicy wieku jej przyjaciółmi.

Na przykładzie bohaterów tej książki autor w sposób niezwykle subtelny, a zarazem klarowny ukazuje, jak ważne są relacje międzyludzkie. Pisze także o tym, iż podeszły wiek, czy też jakakolwiek niepełnosprawność nigdy nie powinny powodować życia w izolacji lub pozbawiać istotę ludzką możliwości korzystania z życia i decydowania o sobie samym do ostatniej chwili w największym możliwym stopniu.

„W każdej chwili dnia” jest opowieścią o życiu, przemijaniu, które jest jego nierozerwalną częścią oraz o tym, jak teraźniejszość splata się zarówno z tym, co minione, jak i z tym, co dopiero nadejdzie.

Historie nakreślonych przez autora postaci traktują o niezbywalnym dla każdego człowieka - bez względu na jego wiek, status społeczny czy majątkowy, kondycję psychofizyczną etc - prawie do uwagi, szacunku i godnego życia aż po jego naturalny kres.
Chris Fabry podkreśla też istotę dążenia do prawdy o sobie i swoich korzeniach, gdyż jej odkrycie, jeśli tego właśnie potrzebujemy, może zapewnić nam wewnętrzną równowagę.

Jeśli macie ochotę na nieśpieszną, acz nieco refleksyjną lekturę zapraszam Was do zapoznania się z losami Trehi Lansam oraz pozostałych bohaterów tej powieści.

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

http://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2018/05/z-zakamarkow-zycia-wziac-to-co-chce.html

Historia jednego marzenia - Bogumiła Wiktoria Siedlecka

Autorka niniejszej książki od urodzenia zmaga się z wrodzoną łamliwością kości i choć lekarze po urodzeniu nie dawali jej zbyt dużych szans na przeżycie dziś dobiega 30-stki, jest szczęśliwą mężatką i jak mniemam spełnioną kobietą.

„Historia jednego marzenia” to opowieść autorki o tym, jak kilkanaście lat temu dzięki Fundacji Mam Marzenie spełniło się jej ówczesne największe marzenie, którym był wyjazd na Florydę oraz wizyta w Disneylandzie. Radość była ogromną zwłaszcza, że Bogumiła dzieliła ją wraz ze swoimi najbliższymi, którzy udali się w tę podróż razem z nią.

Ta niepozornych rozmiarów książeczka zawiera w sobie nie tylko relację z owej ekscytującej wyprawy, lecz również wiele bardzo dojrzałych przemyśleń młodziutkiej wówczas dziewczyny. Dotyczą one życia, wiary, która jest u Bogusi ogromnie żarliwa oraz relacji międzyludzkich, gdyż liczna najbliższa rodzina oraz przyjaciele są dla autorki niezwykle ważni. W związku z tym Bogumiła stara się być pomimo swoich ograniczeń jak najmniej absorbująca, a także, na miarę swoich możliwości, być wsparciem dla otaczających ją ludzi.

Jest to historia tchnąca optymizmem i zaraźliwym wręcz uśmiechem autorki, który nie gaśnie na przekór różnorodnym przeciwnościom losu, z jakimi na co dzień się ona zmaga.

Jeśli chcecie przeczytać treściwą opowieść o marzeniach, życiowej odwadze, wewnętrznej sile, determinacji i czerpaniu z życia pełnymi garściami bez względu na wszelakie trudności, a dodatkowo poznać wiersze Bogusi, które wplecione są w „Historię jednego marzenia” to zapraszam Was do lektury.

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

https://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2018/04/bo-kazdy-z-nas-ma-marzenia.html

Znajdę cię wszędzie - Kazimierz Kiljan

W styczniu bieżącego roku, pod szyldem Wydawnictwa Oficynka ukazała się najnowsza powieść Kazimierza Kiljana nosząca tytuł „Znajdę Cię wszędzie”.

Autor opisuje w niej historię Dominiki, która po bardzo długich wahaniach i kolejnym pobiciu postanawia uciec od męża – tyrana; tym bardziej, iż nosi pod sercem ich wspólne, lecz niechciane przez Wiktora dziecko.

Nasza bohaterka decyduje się na podróż w nieznane, bez żadnego planu na przyszłość, wciąż czując niemal tuż za plecami obecność swojego oprawcy. Koniec końców dociera do Krakowa, a tam kierując się przedziwnym wewnętrznym instynktem trafia pod dach klasztoru Dominikanek.

Tam stopniowo uspokaja zszargane nerwy, odnajduje nie tylko dawną przyjaciółkę, lecz także utracone poczucie bezpieczeństwa i dawno zapomnianą radość życia. Cieszy się również urokami ciąży, która rozwija się prawidłowo. Kobieta otoczona ciepłem i troską, jakimi otaczają ją siostry zaczyna również przechodzić wewnętrzną transformację stopniowo odnajdując sens życia, wiarę w siebie i własne możliwości.

Nie wszystko jednak jest już takie łatwe i przyjemne w życiu Dominiki. Musi ona nadal pozostawać w ukryciu, gdyż przepełniony nienawiścią i żądzą zemsty Wiktor nie ustaje w poszukiwaniach swojej, w jego oczach wiarołomnej, żony.
Sytuacja staje się na pozór jeszcze groźniejsza, gdy Dominika pod koniec ciąży ulega pewnemu wypadkowi i musi trafić do szpitala…

„Znajdę Cię wszędzie” to opowieść o toksycznej relacji małżeńskiej, w której jedno z małżonków, bezpardonowo tłamsi pod każdym możliwym względem swojego partnera. Autor ukazuje w swojej książce przemoc psychiczną i fizyczną w tym konkretnym przypadku wobec kobiety, a jednocześnie pisze o odwadze, która pomimo różnorakich lęków pomaga ostatecznie wyrwać się uciemiężonej bohaterce i jej nienarodzonemu jeszcze dziecku z zaklętego kręgu domowej tyranii i wynikającej z niej życiowej beznadziei.

Autor podjął się opisania bardzo ważnego, często przemilczanego tematu, jakim jest przemoc domowa, która może ukazywać się pod wieloma najróżniejszymi postaciami. Chociaż dotknięty zostaje bardzo delikatny temat przyznać trzeba, iż pisarz przedstawia go w sposób niezwykle empatyczny i taktowy, a zarazem niepowierzchowny, co z całą pewnością jest nie lada sztuką.

Jeśli chcecie zapoznać się z losami Dominiki i dowiedzieć się czy Wiktorowi uda się odkryć miejsce jej pobytu sięgnijcie koniecznie po najnowszą powieść autorstwa Kazimierza Kiljana.

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

https://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2018/03/ucieczka-z-zakletego-kregu.html

Ostatnie śledztwo - Aneta Ponomarenko

Po kryminały sięgam raczej rzadko, ale jak widzicie jednak czasami się to zdarza. „Ostatnie śledztwo”, o którym chcę dziś napisać kilka słów jest trzecią częścią cyklu „Calisia”. Mimo, że nie znam poprzednich części czytając tę bez problemu odnalazłam się w prezentowanej przez autorkę historii.

 

Aneta Ponomarenko zabiera czytelników do Kalisza u schyłku XIX wieku, gdzie na dniach ma odbyć się wystawa archeologiczna. Całe miasto i okolica ekscytują się tym wielkim wydarzeniem, jednakże w przededniu otwarcia wystawy dochodzi do kradzieży ważnych dokumentów oraz dwóch zabójstw, które to wydarzenia kładą się cieniem na nadchodzącej ekspozycji.

 

Działania wiodące w kierunku rozwikłania tych mrocznych wydarzeń podejmują: policmajster Jan Poraj, doktor Jakub Zajf oraz agent do specjalnych poruczeń Walery Jezierski.

W toku prowadzonego przez nich postępowania natrafiają oni nie tylko na rodzinną tajemnicę, lecz także dostrzegają, iż ktoś ewidentnie cały czas stara się o to, aby zmylić im tropy. Jednak nasza trójka nie zamierza dać za wygraną zwłaszcza, że dochodzi do kolejnych zbrodni.

 

Autorka jako rodowita kaliszanka bardzo umiejętnie wplotła w rozwiązywanie detektywistycznej zagadki opisy rodzinnego Kalisza z jego historią i kulturą. Przybliżyła nam również życie ówczesnych mieszkańców z jego blaskami i cieniami. Dodaje to całości tego retro kryminału dodatkowego klimatu i z pewnością będzie nie lada gratką dla gustujących w opowieściach mających w sobie tchnienie minionych czasów.

 

Jeśli macie ochotę towarzyszyć naszym bohaterom w rozwiązywaniu kryminalnych zagadek i odkrywaniu różnorodnych sekretów to zapraszam Was do zagłębienia się w świat tych niezwykle wyraziście nakreślonych postaci. Niech dziewiętnastowieczny Kalisz otworzy również przed wami swoje podwoje!

 

Czy Poraj, Zajf i Jezierski ostatecznie wyprzedzą o krok tajemniczego i przebiegłego przestępcę? Przekonajcie się o tym sami sięgając po „Ostatnie śledztwo”.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

 

https://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2018/03/nic-zycia-jest-mieszanym-woknem-dobro-i.html

Kalinka - Andrzej Lipiński

Książka ta jest biograficzną opowieścią ojca do szaleństwa zakochanego rodzicielską miłością w swej nieuleczalnie chorej córeczce. Gdy upragniona i wyczekiwana przez rodziców Kalinka przychodzi na świat w rodzinie panuje ogromna radość.

Po jakimś czasie jednak okazuje się, iż dziewczynka cierpi na rdzeniowy zanik mięśni, co nieuchronnie prowadzi do śmierci. Dla Barki i Andrzeja jest to ogromny cios, jednakże nie ustają oni w wysiłkach, by na różne sposoby przywrócić, bądź chociaż trochę poprawić jakość życia dziewczynki.

W opowieści snutej przez Andrzeja odnajdujemy całą gamę ludzkich zachowań i emocji. Od początkowej niezłomnej wiary w zdolności i umiejętności wszelkiej maści uzdrowicieli poprzez stopniowe coraz bardziej zdroworozsądkowe podejście do rzeczywistości, aż po zaakceptowanie jej… Akceptacja nie oznacza jednak całkowitego pogodzenia się z losem wciąż bowiem pojawiają się pytania DLACZEGO?

Autor przybliża nam kilka lat z życia swojej rodziny i chociaż jest to niezwykle trudny czas uważny czytelnik dostrzeże w nim również wiele łapiących za serce wspomnień, jakie pomimo ogromnej tragedii, która dotknęła tę rodzinę są niesamowite w swej głębokiej wymowie… Dzięki nim czytelnik ma szansę w codziennym życiowym pędzie uświadomić sobie jak ogromne znaczenie mają z pozoru błahe sytuacje – jak np. spojrzenie w oczy drugiemu człowiekowi, które jak się okazuje może przekazać więcej niż milion wypowiedzianych słów.

Książka ta, choć nie jest łatwa, jest jednocześnie na swój sposób piękna. Pomimo opisanego w niej bólu i poczucia bezsilności opowiada ona również o miłości silniejszej od cierpienia. Według mnie „Kalinka” jest swego rodzaju podziękowaniem małej, kruchej dziewczynce, która swoim kilkuletnim życiem zmieniła wiele innych ludzkich istnień na bardziej uważne i skupione na przeżywaniu tego, co tu i teraz.

Autorowi natomiast gratuluję wewnętrznej siły, która pomimo ogromnej tragedii, jaką dla rodziców jest utrata dziecka pozwoliła mu podzielić się z czytelnikami tą wzruszającą historią, dzięki której było nam w pewien sposób dane poznać dzielną Kalinkę.

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

https://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2018/02/jestem-czuje-zyje.html

Święty dym - Anna Campion, Jane Campion

Niniejsza książka opowiada historię młodej Australijki – Ruth Barron, która podczas wyjazdu ze swoją przyjaciółką do Indii trafia do sekty dowodzonej przez religijnego guru Chidaatma Babę.

 

Gdy po pewnym czasie okazuje się, iż do kraju wróciła tylko Prue, przyjaciółka Ruth, najbliżsi postanawiają, tuż przed mającą odbyć się w sekcie inicjacją nowych członków, podstępem ściągnąć Ruth na rodzinną farmę, by tam odbyła ona trzydniową sesję terapeutyczną z PJ Watersem, specjalizującym się wydobywaniu zmanipulowanych ludzi z macek sekt.

 

Książka opisuje głównie trzy dni z życia PJ-a i Ruth, tkwiących w odosobnieniu na farmie, z dala od cywilizacji. Prócz tego pojawiają się także fragmenty ukazujące rzec by można wręcz oderwaną od rzeczywistości i standardowego funkcjonowania rodzinę głównej bohaterki. Relacje poszczególnych jej członków oraz ich podejście do życia porównałabym z obrazem z kalejdoskopu odtwarzanym na taśmie w bardzo dużym przyspieszeniu.

 

Chociaż powieść ta jest dosyć krótka, liczy jedynie 157 stron, to czyta się ją bardzo ciężko, gdyż jest według mnie niezwykle niespójna i chaotyczna.

Pomysł na znacznie przystępniejsze przedstawienie niniejszej historii znalazł swoje odbicie w adaptacji filmowej. Powstały w roku 1999 film o tym samym tytule, w reżyserii Jane Campion, w którym główne role zagrali: Kate Winslet jako Ruth oraz Harvey Kitel jako PJ Waters znacznie bardziej mnie zainteresował i pochłoną, pomimo trudnej tematyki, niż lektura książki. Nie mam jednak w zwyczaju porzucać rozpoczętych lektur, więc i tym razem dotrwałam do ostatniej strony.

 

Jeśli ktoś z Was ma ochotę zmierzyć się z tą lekturą i dowiedzieć się jak ostatecznie potoczyły się losy Ruth to mam nadzieję, iż powieść ta trafi do każdego jej potencjalnego czytelnika bardziej niż do mnie – tego Wam życzę – osobiście jednak zdecydowanie polecam film na jej podstawie.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

https://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2018/01/w-szponach-idyllicznej-uudy.html

Oblicza miłości - Agnieszka Monika Polak

W grudniu ubiegłego roku pod szyldem Wydawnictwa ASTRUM ukazał się zbiór opowiadań „Oblicza miłości” autorstwa Agnieszki Moniki Polak.

 

Miniony rok był dla autorki bardzo obfity twórczo, gdyż opowiadania te są już trzecią pozycją, jaka wyszła spod jej pióra i pojawiła się na rynku wydawniczym w roku 2017. Tym samym po raz trzeci, bo tak było również przy poprzednich dwóch tytułach, blog Książkowo czyta miał przyjemność objąć ów zbiór patronatem medialnym. Jak zwykle, tak i tym razem autorka nie zawodzi swoich czytelników.

 

Agnieszka Monika Polak po raz kolejny, tym razem w nieco krótszych formach, zaprasza nas do odbycia podróży w głąb siebie samych. Dzięki jej najnowszym opowiadaniom czytelnik, jeśli tylko na to pozwoli, otrzyma szansę pożeglowania na oceanie własnych emocji oraz drzemiących w każdym z nas marzeń i pragnień.

 

Jeżeli tylko otworzymy się na nie roztoczą one przed nami całe mnóstwo wielowymiarowych i różnobarwnych światów, które właściwie w każdej chwili są na wyciągnięcie ręki i tylko od nas zależy czy zdecydujemy się do nich zajrzeć pozostawiając za sobą nasze lęki, traumy, frustracje czy zaniżone zazwyczaj poczucie własnej wartości.

 

Miłość bowiem ma to do siebie, że przybiera bardzo różne formy i odcienie w zależności od konkretnego człowieka, który jej doświadcza bądź kogoś nią obdarza. Mimo, że w codziennym zabieganiu wydaje nam się, iż dobrze znamy to uczucie, jeśli jednak zdecydujemy się znaleźć nieco dłuższą chwile, by się nad nim pochylić dostrzeżemy na pewno, iż tak naprawdę za każdym razem jest ono dla istoty ludzkiej nowym, ekscytującym doświadczeniem.

 

Autorka w swoich opowiadaniach bardzo plastycznie ukazuje fakt, iż to, co wydaje nam się dobrze znane często bywa tylko pozorem lub próbą wtłoczenia w utarte schematy. Jednak prawdziwe uczucia i emocje, które potrafią się w człowieku obudzić zawsze uparcie wymykają się wszelkim sztywnym ramom i stereotypom.

 

Niech „Oblicza miłości” staną się zatem furtką, a zarazem motywacją do postawienia pierwszego kroku w wędrówce mogącej odmienić spojrzenie na naszą emocjonalną codzienność pod warunkiem, że sami na to pozwolimy.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

https://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2018/01/czowiek-ktory-kocha-wszystko-potrafi.html

Uwiklani Tom Pokusa - Laurelin Paige

„Uwikłani. Pokusa” to pierwszy tom cyklu powieści erotycznych autorstwa Laurelin Paiże. Główną bohaterką opowieści jest Alayna Withers. Młoda kobieta jest barmanką w nocnym klubie, uwielbia tam pracować, ale liczy na awans na stanowisko menadżera i w tym celu właśnie zdobyła dyplom z zakresu marketingu na prestiżowej uczelni.

 

Alayna jest nie tylko inteligentna, wyróżnia ją także nieprzeciętna uroda. Paradoksalnie jest to jedna z przyczyn, które sprawiają, iż młoda kobieta bardzo często pakuje się w kłopoty popadając w obsesję na punkcie niewłaściwych mężczyzn. Nasza bohaterka postanawia więc unikać głębszych relacji, aby dzięki temu trzymać się z daleka od tego typu tarapatów.

 

Pewnego wieczoru w lokalu, gdzie pracuje Alayna pojawia się młody, bogaty, niesamowicie przystojny i ogromnie tajemniczy mężczyzna… Jak okazuje się nieco później jest to nowy właściciel klubu niejaki Hudson Price.

 

W ten sposób rozpoczyna się burzliwa i przepełniona namiętnością znajomość tych dwojga. W historii tej nie chodzi jednak tylko o fizyczny pociąg bohaterów. Autorka nakreśliła oboje jako osoby z różnymi problemami i mimo zewnętrznej pewności siebie w gruncie rzeczy zagubione życiowo.

 

Hudson nie wierzy, że mógłby naprawdę pokochać Alaynę, ona natomiast nie daje wiary temu, iż ten mężczyzna nie potrafi pokochać nikogo, a jedynie manipuluje napotkanymi na swej drodze kobietami.

 

Układ, na który oboje się decydują, szczegółów dowiecie się z lektury, coraz bardziej zacieśnia ich relacje, do czego oboje nie chcą się przyznać nawet przed samymi sobą, ponieważ budzi to w obojgu pewnego rodzaju lęk.

 

W gruncie rzeczy jest to opowieść o ludzkich lękach i traumach, które nawet pomimo upływu czasu nie przestają rzutować na wiele aspektów życia bohaterów. Autorka utkała słowami również bardzo plastyczną opowieść o fascynacji i pożądaniu. Chociaż nie stroni ona od odważnych opisów aktów seksualnych nie są one ani zbyt wulgarne, ani przesłodzone, co jest według mnie dużym atutem tej książki.

 

Jeśli intryguje Was jak potoczą się losy Alayny i Hudsona oraz na lekturę historii z nutką pikanterii zajrzyjcie do pierwszego tomu „Uwikłanych”.

 

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

https://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2018/01/zycie-to-ciage-pozadanie-im-mniej.html

Teraz czytam

Moje serce w dwóch światach
Jojo Moyes, Nina Dzierżawska, Agnieszka Myśliwy
Przeczytane:: 111/512 stron