Książkowo czyta

O książkach, które przeczytałam. Serdecznie zapraszam do zaglądania i dzielenia się w komentarzach własnymi wrażeniami/spostrzeżeniami... Można mnie znaleźć również tutaj: http://lubimyczytac.pl/polka/159993/przeczytane/szczegoly https://plus.google.com/u/0/114041215100294493463/posts

Pocieszki - Katarzyna Grochola, Andrzej Pagowski

W sierpniu pod szyldem Wydawnictwa Literackiego ukazała się najnowsza książka uwielbianej przez czytelników Katarzyny Grocholi. Publikacja ta jest zbiorem kilkudziesięciu felietonów o wieloznacznym tytule „Pocieszki”.

Opisywane historie są zaczerpnięte z życia, o czym na wstępie informuje nas sama autorka. Pani Kasia w sposób niezwykle błyskotliwy wyłapuje z otaczających ją wydarzeń i historii te, którymi według niej warto podzielić się z czytelnikami tak, aby wywołać u potencjalnych odbiorców uśmiech, nutkę wzruszenia czy też chęć zatrzymania się w codziennym pędzie i pochylenia nad tym, co liczy się naprawdę.

Niewątpliwym atutem tej książki jest to, że z jednej strony jest ona lekka, a jednocześnie skłaniająca do refleksji na wiele tematów. Zaznaczyć należy również, iż na kartach „Pocieszek” autorka w żaden sposób nie narzuca czytelnikom swoich poglądów czy odczuć w odniesieniu do poruszanych kwestii. Przedstawia jedynie swoje indywidualne spojrzenie na opisywaną sytuację. Tym bardziej, że większość z w/w w większym lub mniejszym zakresie dotyczy jej samej.

Krótkie dywagacje w poszczególnych nazwijmy to rozdziałach ujmowane są z dużą dawką humoru oraz dystansu do siebie, świata i innych ludzi. Dla mnie kwintesencją tej książki są słowa „Świat nie jest taki zły, świat nie jest wcale mdły…” padające w piosence wykonywanej przed laty przez Halinę Kunicką. Doskonale obrazują bowiem one to, co moim zdaniem Katarzyna Grochola chce przekazać czytelnikom poprzez swoje „Pocieszki” – a mianowicie to, że chociaż otaczający nas świat ma bardzo różne oblicza, a nad naszymi głowami bywa niekiedy szaro, buro i ponuro nie tylko dosłownie, lecz także w przenośni powinniśmy przystanąć i uświadomić sobie, że z całą pewnością jest to stan wyłącznie przejściowy.

Jeśli zatem macie ochotę na szczyptę humoru, refleksji i wielu innych, różnorodnych emocji na jesienne (i nie tylko) dni zajrzyjcie do „Pocieszek”, którym dodatkowego smaku dodaje piękna w swojej prostocie okładka oraz subtelne ilustracje wykonane przez Andrzeja Pągowskiego.

Serdecznie polecam!

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

https://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2018/11/jutro-jest-zawsze-niewiadome-dzisiaj.html

Tajemnica pod jemiołą - Richard Paul Evans, Hanna de Broekere

Za oknami mamy listopad, w tym roku z iście wiosenną aurą, a ja przychodzę dzisiaj do Was z książką osadzoną w zimowym, grudniowym klimacie. Wszystko to za sprawą najnowszej powieści Richarda Paula Evansa, która już niebawem zawita na księgarniane półki.

Głównym bohaterem powieści jest Alex, który po rozwodzie z żoną próbuje na nowo odnaleźć się w zupełnie nowej dla niego codzienności. Przyjaciele namawiają go, aby założył konto na portalu randkowym. Mężczyzna początkowo jest bardzo sceptycznie nastawiony do tego pomysłu, lecz pewnej bezsennej nocy postanawia wypełnić online stosowny formularz. Podczas tego jak się okazuje długo trwającego procesu Alex natrafia na blog tajemniczej nieznajomej.

Kobieta posługuje się wyłącznie inicjałami LBH i nie zdradza zbyt wiele szczegółów na temat tego, z jakiej części globu się pisze. Naszego bohatera urzeka jednak zbieżność odczuć blogerki z jego własnymi dotyczącymi głębokiego poczucia osamotnienia obojga w otaczającym każde z niech świecie.

Pod wpływem bijącej z blogowych wpisów wrażliwości i szczerości nasz bohater wiedziony niewytłumaczalnym impulsem posiadając jedynie szczątkowe, wyłuskane z bloga, informacje na temat LBH postanawia ją odnaleźć.

Tak oto zaczyna się magiczna nie tylko w sensie fizycznym, ale także emocjonalno-duchowym podróż Alexa do odnalezienia na nowo siebie samego, ponownego nadania sensu własnemu życiu oraz nawiązania wielu nowych, nietuzinkowych znajomości.

Historie wykreowanych przez R. P. Evansa bohaterów, jak autor ma to w zwyczaju, niosą ze sobą bardzo duży ładunek emocjonalny. Skomplikowane losy Alexa, LBH oraz pozostałych postaci uświadamiają czytelnikom, iż w dzisiejszym świecie pomimo wielu możliwości kontaktu z otoczeniem samotność jednostki osiąga skalę wręcz globalną.

Autor dla kontrastu z wyżej wymienioną świadomością daje jednakże swoim odbiorcom przysłowiowe światełko w tunelu pokazując, iż tak naprawdę bardzo dużo zależy od nas samych i od tego czy dzięki różnorodnym drogom podejmiemy ryzyko wydostania się z własnej samotności. Ryzyko, ponieważ relacje z innymi zawsze niosą ze sobą ponowną możliwość bycia zranionym, zawiedzionym, a nawet odrzuconym… Niemniej jednak na drugiej szali ten nienamacalnej wagi są miłość, przyjaźń, poczucie szczęścia i własnej wartości osadzone na właściwym poziomie oraz wiele, wiele innych pozytywnych uczuć i emocji.

Jeśli chociaż odrobinę udało mi się zachęcić Was do zapoznania się z najnowszą publikacją R. P. Evansa to koniecznie sięgnijcie po tę klimatyczną, pachnącą Bożym Narodzeniem i osadzoną w przepięknej Szwajcarskiej scenerii opowieść o życiowej odwadze, do której lektury bardzo serdecznie Was zachęcam.

PS. Mimo, iż jest to już trzecia odsłona Kolekcji pod jemiołą to zapewniam Was, że książki te bez obaw można czytać całkowicie rozdzielnie i bez względu na kolejność ich ukazywania się na rynku wydawniczym.

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

https://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2018/11/trzecia-odsona-kolekcji-pod-jemioa-r-p.html

Strażniczka miodu i pszczół - Cristina Caboni, Karolina Stańczyk

Książka ta jest moim pierwszym spotkaniem z twórczością Cristiny Caboni. Było to spotkanie tak bardzo udane, iż tuż po lekturze postanowiłam zakupić jej poprzednią powieść, więc to chyba mówi samo za siebie.

Wracając jednak do „Strażniczki miodu i pszczół” jest to historia wręcz przesiąknięta zapachem i smakiem różnych rodzajów miodu, - o których de facto sporo możemy się dowiedzieć, - nieustanną obecnością pszczół oraz akcją toczącą się na tle wszechobecnej Matki Natury.

Główną bohaterką opowieści jest prowadząca dosyć wędrowny tryb życia pszczelarka Angelika Sanes. Pewnego dnia młoda kobieta otrzymuje wiadomość, która całkowicie odmieni jej życie… Najpierw jednak musi ona powrócić po wielu latach do maleńkiej miejscowości o nazwie Abbadulche, leżącej na malowniczej Sardynii.

Autorka na przykładzie Angeliki bardzo dogłębnie ukazała proces wewnętrznego dojrzewania bohaterki, która stopniowo mierzy się ze swoimi lękami i traumami z przeszłości, od których przez lata z lepszym lub gorszym skutkiem próbowała uciekać. Cristina Caboni poruszyła również bardzo delikatny temat, jakim z całą pewnością są trudne w tym przypadku relacje córki z matką. Czy dwóm dojrzałym kobietom uda się w końcu znaleźć nić porozumienia? Tego z pewnością dowiecie się z kart opowieści.

Jest to książka o miłości, przyjaźni, życiowej cierpliwości i wszystkim tym, co w życiu człowieka ważne. Czytelnik odnajduje w niej bardzo wiele analogii świata pszczół do świata ludzi. Z racji tego, że autorka posiada ogromną wiedzę oraz niesamowitą umiejętność odmalowywania słowem natury, którą chce pokazać i jak najbardziej przybliżyć swoim odbiorcom czytając czujemy się tak, jakbyśmy wraz z Angeliką i pozostałymi bohaterami przebywali w opisywanych miejscach. Bardzo mocno podkreślona została również kwestia ogromnej istotności życia w zgodzie z naturą, co niestety w dzisiejszych czasach postępu technologicznego bardzo mocno nam umyka.

Jeśli macie ochotę poczytać historię osadzoną w przepięknej scenerii, wraz z Angeliką i jej współbohaterami na nawo odkrywać sens oraz piękno życia, a przy tym dowiedzieć się bardzo wielu ciekawostek na temat miodów i pszczół to gorąco polecam Wam tę książkę. Niech skradnie ona i Wasze serca, jak miało to miejsce w moim przypadku!

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

https://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2018/10/odnajdywanie-siebie-w-krainie-miodu-i.html

Powiem Ci coś - Piotr Adamczyk

Książki Piotra Adamczyka zawsze są nieszablonowe. „Powiem Ci coś” to trzecia (z czterech jak dotąd wydanych) pozycji tego autora, którą miałam okazję przeczytać.

 

Tym razem pisarz postanowił tworzyć swą prozę dwutorowo – z jednej strony obserwujemy, co dzieje się w tajemniczym i zdawać by się mogło niezamieszkanym mrocznym domu, znajdującym się tuż obok posesji narratora. Z drugiej natomiast śledzimy jego niejednoznaczną relację z młodą, mocno zagadkową oraz ekscentryczną studentką ASP. Tulinka – bo tak każe się do siebie zwracać - ma swoją własną wizję sztuki i tworzy swoje dzieła na wiele różnych, czasem dosyć szokujących sposobów.

 

„Powiem Ci coś” to zaskakujące połączenie kryminału i romansu. Pozycja ta wręcz naszpikowana jest różnego rodzaju rozważaniami autora na temat człowieka, uczuć i emocji, jakie na co dzień nim targają, a także wielopoziomowości każdej relacji międzyludzkiej. Piotr Adamczyk ukazuje, iż bardzo często więź, która wywołuje w jednostce ludzkiej poczucie szczęścia równie szybko może przekształcić się w potencjalne źródło zagrożenia.

 

Z mnóstwa krótkich rozdzialików wyłania się obraz człowieka z wieloma cieniami charakteru, naznaczonego całą masą blizn po wojnach stoczonych z losem przez wiele dni i nocy.

Jednakże bez względu na to wszystko, nieustannie i wbrew przeciwnościom, jak się okazuje człowiek zawsze szuka swojego miejsca w świecie, bliskości z drugim człowiekiem i akceptacji w otoczeniu, aby móc podjąć próbę zaaprobowania samego siebie ze wszystkimi zaletami i wadami.

 

Autor na kartach tej książki daje czytelnikom szansę pochylenia się nad zawiłościami osobowości i psychiki istoty ludzkiej, a także na rozwikłanie zagadki kryjącej się we wnętrzu mrocznej posesji. Według mnie to również uznać należy za swego rodzaju metaforę, ponieważ człowiek sam w sobie jest tajemniczym domostwem skrywającym marzenia, pragnienia, mroczne żądze i wiele, wiele innych często bardzo głęboko ukrywanych sekretów.

 

Jeśli macie ochotę na książkę z jednej strony mroczną, a z drugiej dla kontrastu bardzo poetycką zajrzyjcie do „Powiem Ci coś” i przekonajcie się sami, co takiego autor tym razem chce Wam powiedzieć.

 

 * https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

https://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2018/10/niby-wszyscy-skadamy-sie-z-takich.html

Równonoc - Fryczkowska Anna

W ostatnich dniach na rynku wydawniczym pojawiła się ósma już odsłona Serii na faktach ukazującej się pod szyldem Wydawnictwa Od deski do deski. Książka nosi tytuł „Równonoc”, a jej autorką jest Anna Fryczkowska. Autorka opiera się na sprawie tajemniczych zaginięć czterech nastoletnich chłopców, które miały miejsce u schyłku XX w. w woj. Zachodniopomorskim.

 

Pozycja ta w sposób bardzo wyrazisty ukazuje ogrom tragedii najbliższych Szymona, Darka, Jędrzeja oraz Kamila. Rodzice i rodzeństwo wciąż dzień po dniu zmagają się z traumą, jaką powoduje niewiedza na temat losów ich synów/braci. Książka ta ukazuje czytelnikowi, niekiedy w najdrobniejszych detalach wewnętrzną walkę rozpaczy z nadzieją, bo z jednej strony nie wiadomo, co dzieje się z każdym z chłopców, z drugiej natomiast ich ciał także nie odnaleziono, więc nie można pożegnać ich we właściwy i jakkolwiek brutalnie to brzmi jednak definitywny sposób.

 

Zwierzenia bohaterów niezwykle mocno uświadamiają czytelnikowi różnorodność postaw, jakie jest w stanie na własny użytek generować człowiek, aby móc jakoś poradzić sobie znalazłszy się w dramatycznym momencie życia. Na uwagę w tej kwestii niewątpliwie zasługuje przejmujący opis symbolicznego pochówku, którego dokonują dwie matki zaginionych.

 

„Równonoc” jest w moich oczach porażającym obrazem szukania nadziei w ocenia pytań bez odpowiedzi, te z kolei potęgują beznadzieję istoty ludzkiej. Bohaterowie wciąż walczą, aby utrzymać się na powierzchni życia, mają przecież jeszcze dla kogo istnieć. Trwają, bo może jednak…któregoś dnia…

 

Jeśli chcecie spędzić czas przy wstrząsającej aczkolwiek z całą pewnością wartej uwagi lekturze, z której wręcz wylewają się różnorakie emocje oraz ujawnia się bardzo wiele zawiłości ludzkiej psychiki to konicznie sięgnijcie po „Równonoc”.

Jestem pełna uznania dla autorki, za jej odwagę wykazaną w kierunku podjęcia się tego, aby opisać tak trudny i bolesny temat. Wydawnictwu Od deski do deski dziękuję za możliwość objęcia patronatem książki poruszającej i skłaniającej do refleksji nad tym, czego tak często w życiu zdarza nam się nie doceniać.

 

 * https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

https://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2018/10/kolejna-odsona-serii-na-faktach-juz-w.html

Karminowe serce - Dorota Gąsiorowska

Dzisiaj w ręce czytelników trafia najnowsza powieść autorstwa Doroty Gąsiorowskiej „Karminowe serce”. Swoim klimatem niniejsza historia idealnie wpisuje się w jesienną, październikową aurę, jaka aktualnie nam towarzyszy.

Bohaterką opowieści jest Laura, młoda kobieta po przejściach, która chce w końcu odnaleźć wewnętrzny spokój. Aby sobie to chociaż odrobinę ułatwić przenosi się do otoczonej malowniczymi wrzosowiskami wioski o nazwie Bukowa Góra. Początkowo lekko nieufna wobec miejscowych (z wzajemnością) z biegiem czasu coraz bardziej angażuje się w ich życie, problemy, radości i różnorakie rozterki.

W przepełnionym zapachem czekolady i różnych łakoci, magicznym wnętrzu kawiarenki o wymownej nazwie Złote Serce nasza bohaterka krok po kroku odnajduje nie tylko nowych przyjaciół, lecz także prawdę o samej sobie.

„Karminowe serce” to utkana z różnorodnych emocji misterna sieć, w której bohaterowie zmagają się ze stającymi na ich drodze przeciwnościami losu oraz wieloma dylematami, jakich nie szczędzi nam codzienne życie.

Autorka w sposób bardzo naturalny po raz kolejny poruszyła wiele istotnych, choć nie zawsze łatwych tematów. Są nimi np. żałoba i rozpacz matki po utracie dziecka, przemoc w rodzinie, niepełnosprawność intelektualna czy poczucie strachu oraz wewnętrznego zagubienia, którego początkowym efektem jest ucieczka, po latach natomiast podjęcie decyzji o próbie powrotu.

Magicznej aury dodaje również legenda o początkach Złotego Serca, którą seniorka rodu Rozalia przekazuje Laurze oraz związany z nią rytuał, który także staje się udziałem naszej bohaterki, ale szaaa… niczego więcej na ten temat Wam nie zdradzę, aby nie psuć przyjemności z lektury.

„Karminowe serce” jest niesamowicie barwną opowieścią o poszukiwaniu miłości, akceptacji, przyjaźni i swojego miejsca w życiu, gdyż każdy z nas ich potrzebuje i mniej lub bardziej świadomie zawsze szuka.

Czy Laura znajdzie spokój? A pozostali bohaterowie to, czego każdy z nich najbardziej potrzebuje? Tego dowiecie się z lektury „Karminowego serca”, które wraz z wszechobecną czekoladą gorąco polecam Wam na jesienne, długie wieczory!

Autorce serdecznie gratuluję niebywałej umiejętności plastycznego posługiwanie się słowem – dzięki temu Dorota Gąsiorowska przenosi swoich czytelników na wrzosowiska Bukowej Góry, do wnętrza Złotego Serca oraz sprawia, iż przez całą opowieść czytelnik czuje się tak, jak gdyby był ciągle tuż obok Laury i pozostałych fenomenalnie wykreowanych bohaterów.

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *
https://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2018/10/karminowe-serce-juz-w-ksiegarniach.html

Jak upolować pisarza? - Sally Franson, Joanna Dziubińska

Już 18.07 Wydawnictwo Znak Między Słowami odda w ręce czytelników debiutancką powieść Sally Fransom. Książka, której mam przyjemność być jedną spośród ambasadorek, zatytułowana jest „Jak upolować pisarza?”

 

Bohaterką opowieści jest Casey Pedergast. Młoda kobieta piastuje stanowisko dyrektor kreatywnej w jednej ze znanych agencji reklamowych. Casey wraz ze swoim zespołem opracowuje nową kampanię. Projekt o nazwie Nanu dotyczyć ma połączenia korporacyjnych marek pewnych produktów ze znanymi postaciami ze środowiska pisarzy, a wszystko to dzieje się pod czujnym okiem nieco despotycznej szefowej Celeste…

 

Jedną z pierwszych twarzy projektu ma być Ben Dickinson, tak więc nasza bohaterka jak ma to w swoim zwyczaju zarzuca na niego swoje marketingowe sieci, a możecie być pewni, że dla osiągnięcia postawionego sobie celu Casey jest w stanie zrobić i poświęcić naprawdę bardzo wiele.

 

Czy jednak i tym razem pójdzie jej tak łatwo, jak zwykle?? Tego dowiecie się już z kart książki, bo przecież streszczanie fabuły nie ma najmniejszego sensu.

 

Chciałabym jednak zwrócić tutaj Waszą uwagę na kilka innych kwestii, gdyż wg mnie autorka w historii tej nakreśliła w sposób bardzo realistyczny rządzące współczesnym światem realia. W dzisiejszym świecie bowiem jesteśmy w stanie, a nawet poniekąd do tego zmuszeni, poświęcać prawie wszystko w pogoni za pieniędzmi, karierą, prestiżem etc. Dokładnie tak, jak do pewnego momentu robi to bohaterka książki.

 

W związku z powyższym początkowym podejściem Casey do życia, nie sposób jej pierwotnie polubić. Zapatrzoną w siebie, lubiącą zbytek oraz życie w otoczeniu wszechobecnego blichtru i dążącą po trupach do celu – taką właśnie ją poznajemy. Jednak w toku lektury, pod wpływem poznawanych osób i tego, co wydarza się dookoła niej mając jednocześnie wymierny wpływ na jej życie, nasza bohaterka przechodzi gruntowną przemianę, której jesteśmy świadkami.

 

Książka ta jest pełna humoru i spojrzenia na życie z przymrużeniem oka, a jednocześnie niebanalna i chwilami słodko-gorzka. Autorka opisuje w niej nie tylko tzw. Wielki świat show - biznesu, ale również rozterki młodej kobiety, która stopniowo, na własnych błędach uczy się wybierać to, co w życiu naprawdę ważne.  Casey na nowo odkrywa wartość prawdziwej przyjaźni i miłości, a oprócz tego przypomina sobie o dawno porzuconych marzeniach, które przecież nadal czekają, aby je spełnić.

 

Sally Franson nie bała się również poruszyć kwestii niezwykle delikatnej, jaką z całą pewnością są trudne relacje na linii rodzic – dziecko, a konkretnie matka – córka oraz tego, jak owe relacje wpływają na życie obu dorosłych już przecież kobiet.

 

Czy zechcecie wraz z Casey Pedergast podjąć próbę upolowania pisarza, a zarazem poznać ją samą, która ma w sobie coś z każdej z nas? Ja ze swojej strony gorąco polecam Wam tę barwną, ciekawą i dobrze napisaną opowieść.

 

 * https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

https://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2018/07/wiem-to-brzmi-jak-oczywistosc-ale-byc.html

Słoneczne jutro - Ewa Bauer

Słoneczne jutro” to trzecia część cyklu Kolory uczuć, powieścią tą autorka powróciła na rynek wydawniczy po kilkuletniej przerwie. Zaznaczyć też należy, że poprzednie części niniejszego cyklu tj. „W nadziei na lepsze jutro” oraz „Kruchość jutra” w rozszerzonej wersji zostały również wznowione.

Wróćmy jednak do meritum, czyli powieści „Słoneczne jutro”, której bohaterką jest znana nam już z poprzednich tomów Anna. Tym razem przenosimy się wraz z nią do Barcelony, gdzie razem z synami ma ona nadzieję rozpocząć nowe, spokojne życie z daleka od trudnej i bolesnej przeszłości, w której los zdecydowanie Anny nie oszczędzał.

Zaczynanie od zera nigdy nie jest łatwe, tym bardziej z dwoma małymi chłopcami u boku oraz gigantycznym bagażem gorzkich doświadczeń, które niestety pozostają w psychice Anny bez względu na miejsce jej pobytu. Kłopoty ze znalezieniem mieszkania i pracy oraz nagła choroba jednego z synów dodatkowo komplikują całą sytuację. Jak gdyby tego było mało to wciąż wracają do Anny echa przeszłości, która w Polsce ma swój dalszy ciąg, ponieważ proces jej byłego partnera – Michała – nadal trwa, a jego siostra Agata usiłuje namówić Annę, by skontaktowała się z mężczyzną…

Jednakże kobieta spotyka na swojej drodze również przychylnych i wspierających ją ludzi, co niewątpliwie staje się dla niej w tych najtrudniejszych momentach przysłowiowym światełkiem w tunelu na nowo, cierpliwie budowanego życia.

Jak potoczą się losy bohaterki? Tego Wam oczywiście nie zdradzę. Jest jednak coś, czym mogę się z Wami podzielić otóż w moich oczach autorka nakreśliła bohaterkę pełną życiowej determinacji i niegasnącej wiary w to, że pomimo wszelakich życiowych huraganów najlepsze dopiero przed nami.

Anna nie jest jednak postacią ani trochę wyidealizowaną. Jest to kobieta, która boryka się z wieloma problemami, a jednocześnie szuka azylu dla siebie i swoich dzieci. Oprócz tego przeżywa całe mnóstwo wewnętrznych rozterek, jakie w codziennym życiu spotykają właściwie każdego człowieka. I chociaż oczywiście miewa ona także chwile zwątpienia, rozczarowania, czy strachu to nigdy nie pozwala sobie popaść w ów marazm na zbyt długi czas, bo zdaje sobie sprawę, iż stan ten do niczego dobrego nie doprowadzi, ani jej samej, ani chłopców.

Historia Anny jest zatem wciągająca i koniec końców tchnąca pozytywną energią. Opowieść zawartą na kartach „Słonecznego jutra” doskonale parafrazują słowa utworu „Jest taki samotny dom” wykonywanego przez Budkę Suflera, a brzmią one następująco: „…A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój…”
Zapraszam Was do zapoznania się z perypetiami Anny na tle urokliwej Barcelony, z jednej strony dzięki barwnym opisom stworzonym przez autorkę poczujecie się być może trochę jak na zagranicznych wakacjach, z drugiej natomiast fabuła wciągnie Was i zapewne niejednokrotnie zaskoczy.

 * https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

https://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2018/07/kiedy-myslisz-zeby-sie-poddac-pomysl.html

Nowe niebo - Hanna Cygler

„Nowe niebo” to 19 powieść w dorobku literackim Hanny Cygler. Akcja powieści toczy się na przełomie XIX i XX wieku. Spora część mieszkańców Kaszub, by poprawić swój byt decyduje się wyemigrować do Ameryki, wśród nich znalazła się również kiedyś Matylda Halman, która opuszczając niegdyś rodzinną wieś postawiła wszystko na jedną kartę.

Aktualnie obserwujemy życie bohaterów toczące się w miasteczku Winona. Autorka ukazuje nam w sposób bardzo realistyczny blaski i cienie życia na obczyźnie, a nakreślone przez nią postacie są mocno wyraziste. Jak zazwyczaj dzieje się to w powieściach Hanny Cygler, tak i tym razem pisarka na pierwszym planie postawiła postacie kobiece. Matylda, Helena, Felicja i Wiera są niewiastami o mocno różniących się od siebie charakterach i odmiennym temperamencie. Warto, więc prześledzić ich zawiłe losy, przy których lekturze nie sposób się nudzić.

„Nowe niebo” to opowieść o szukaniu własnego miejsca w życiu i otaczającym bohaterów, tak odmiennym od znanego im świecie. O nadziejach na nowy, lepszy początek na „udomawianej” stopniowo ziemi.

Jest to historia, w której każdy czytelnik może odnaleźć pewną cząstkę siebie, bo któż z nas nie poszukuje miłości, szczęścia, nadziei na lepszą przyszłość dla siebie i najbliższych oraz nie próbuje spełniać swoich mniejszych lub większych marzeń.

W niniejszej publikacji autorka położyła również duży nacisk na rolę relacji rodzinnych i ogólnie międzyludzkich, które są wręcz niezbędne by dzielić razem zarówno wszelkie życiowe wzloty i radości, a także katastrofy, upadki i smutki.

Jest to opowieść o ludziach z krwi i kości, którzy podobnie jak każdy z nas borykają się z różnego rodzaju egzystencjalnymi rozterkami. Ich losy opisane zostały w sposób przystępny, a jednocześnie niezwykle barwny.

Dodatkowym atutem powieści jest dla mnie również fakt, iż Hanna Cygler dosyć szczegółowo kreśli też tło historyczne ówczesnych czasów, nie pomijając istniejących wówczas podziałów nie tylko ze względu na płeć, ale też na przynależność rasową bohaterów, co nadaje tej książce jeszcze jedną, dodatkową perspektywę.

Dla mnie ta wielowątkowa historia jest zapierającym dech w piersiach, choć nie zawsze kolorowym obrazem życia na emigracji, a także portretem różniących się od siebie, lecz niezłomnych w swoich uczuciach i przekonaniach, potrafiących walczyć o rodzinę, siebie i spełnienie własnych pragnień i zamierzeń, kobiet, którym autorka oddała główny głos na kartach „Nowego nieba”.

Gorąco polecam Wam lekturę tej niezwykłej powieści. Odnajdźcie wraz z jej bohaterami swoje nowe niebo.

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

https://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2018/07/bo-nieba-co-w-marzeniach-spenia-sie.html

Rzymianami bendąc - Matthew Kneale, Krzysztof Filip Rudolf

 Książka Matthew Kneale’a „Rzymianami bendąc” to publikacja dosyć nietypowa ze względu na swoją narrację, gdyż, mimo, że jest to książka dla dorosłych to jej narratorem, a zarazem jednym z głównych bohaterów jest tutaj 9-letni chłopiec. Lawrence po rozstaniu rodziców mieszka ze swoją mamą – Hannah oraz młodszą siostrą Jemimą.

Hannah postanawia jednak ze względu na bezpieczeństwo swojej rodziny wyjechać z dziećmi do Rzymu. Uważa, że znajdą tam bezpieczną przystań, ponieważ jest to miasto, w którym niegdyś studiowała, miała przyjaciół i dobrze się czuła.

Lawrence relacjonuje czytelnikom całą wyprawę z charakterystyczną dla dziecka swobodą, mnogością detali i dziecięcym apetytem na przeżywanie przygód.

Pamiętnik Lawrence’a to jednak coś znacznie głębszego w swej treści. Autor bardzo plastycznie ukazuje w nim spojrzenie kilkulatka na niezrozumiały i pogmatwany świat dorosłych. Larry opisując wszystko w swoim pamiętniku, na typowo dziecięcy sposób, czyli z całą masą błędów ortograficznych i przekręconych słów, co jest według mnie genialnym zabiegiem literackim wdrożonym na potrzeby tej powieści przez autora, próbuje, chociaż trochę usystematyzować to, co dzieje się w wywróconym aktualnie do góry nogami życiu jego, Jemimy i mamy.

Czy mu się to uda? Tego dowiecie się z kart „Rzymianami bendąc”. To, co mogę Wam zdradzić, bez szwanku dla późniejszej lektury, to fakt, iż jest to książka wręcz naszpikowana emocjami. Nic nie jest w niej takie oczywiste, jak może się wydawać na początku czytania. Autor niejako przypomina dorosłym, że dzieci wiedzą i rozumieją znacznie więcej niż nam się na co dzień wydaje, lecz aby nie czuły się aż tak zagubione w otaczającej je, bardzo często błyskawicznie (jak na dziecięcą percepcję) zmieniającej się rzeczywistości powinniśmy, jako rodzice/opiekunowie/mentorzy wyjaśniać im w miarę możliwości na bieżąco zmiany, które zachodzą w ich życiu najczęściej w wyniku różnorakich decyzji podejmowanych przez dorosłych.

Jak potoczą się losy bohaterów? Czy ich wyprawa do Wiecznego Miasta przyniesie im to, czego oczekiwali? A może finał tej historii będzie zupełnie inny? Przekonajcie się sami podczas lektury tej pouczającej i jedynie powierzchownie mogącej się wydawać banalną opowieści, która skrywa w sobie wiele wątków mogących wzbudzić w czytelniku niejedną refleksję.
Zapraszam do zaczytania się w tej nietuzinkowej prozie M. Kneale’a.

 * https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *
https://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2018/07/dziecko-najbystrzejszy-obserwator-zycia.html

Spowiedź niedokończona - Janusz Leon Wiśniewski

Najnowsza książka J. L. Wiśniewskiego to zbiór kilkunastu esejów. Autor we właściwym dla swojej twórczości subtelnym stylu porusza wiele często kontrowersyjnych tematów, takich jak np. odmienna orientacja seksualna, czy bycie odpowiedzialnym za wykonywanie kary śmierci.

Książka, mimo, iż niewielka objętościowo swoją zawartością z całą pewnością skłania do refleksji i pochylenia się nad kwestiami, w które zwykle nie lubimy się zagłębiać z różnych powodów.

J.L. Wiśniewski z ogromną wnikliwością wsłuchuje się w opowieści snute przez bohaterów poszczególnych tekstów. Nie ocenia on jednak swoich interlokutorów, ani nie osądza wyborów, jakich dokonali. W sposób niezwykle subtelny ukazuje jedynie, z czym zmagają się na tle wydarzeń i sytuacji, w jakich się znajdują.

W „Spowiedzi niedokończonej” opisana została cała gama ludzkich emocji, a także różnorodne, niestety nie zawsze pozytywne, przewartościowania dokonujące się we współczesnym, mocno zdominowanym przez rozwój szeroko pojętej technologii świecie. Bohaterowie tego zbioru są z jednej strony pełni nostalgii, z drugiej zaś buntu na to, co ich otacza…

Zbiór ten jest subtelnym wsłuchaniem się autora w różnorodne głosy jednostek ludzkich. Lekturą, na którą każdy czytelnik powinien spojrzeć przez własny pryzmat, do czego oczywiście Was zachęcam.

Publikacja ta jest według mnie także obrazem ludzkiego zagubienia oraz wewnętrznej niepewności jednostki w dzisiejszym zapędzonym, właściwie nie wiadomo dokąd, świecie.

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

https://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2018/07/kadry-ludzkiej-egzystencji.html

GPS Szczęścia, czyli jak wydostać się z Czarnej D. - Magdalena Witkiewicz, Maria Marzena Grochowska, Joanna Zagner-Kołat

Dzisiaj słów kilka o pozycji dosyć nietypowej, lecz według mnie genialnej w swojej prostocie – mam tu na myśli książkę „GPS Szczęścia, czyli jak wydostać się z Czarnej D.” autorstwa Magdaleny Witkiewicz i Marzeny Grochowskiej z fantastycznymi ilustracjami wykonanymi przez Joannę Zagner-Kołat.

Nieszablonowość niniejszej publikacji polega m.in. na tym, iż jest ona pisana dwutorowo. M. Witkiewicz, na przykładzie dziennikarki prasowej Wincentyny Zwyczajnej-Takiejjakty (oraz innych bohaterów) piórem powieściopisarki w rozdziałach zatytułowanych Bajka niebajka opisuje różnorodne znane nam doskonale z codziennego życia sytuacje.

Marzena Grochowska natomiast spogląda na nie okiem specjalistki coachingu oraz psychologii pozytywnej rozkłada je na czynniki pierwsze i bardzo przejrzyście wyjaśnia, dlaczego w danych sytuacjach zachowujemy się tak, a nie inaczej i co możemy zrobić, aby wydostać się z zaprezentowanego impasu.

„GPS Szczęścia…” nie jest jednak drętwym poradnikiem, których przecież wydaje się obecnie na pęczki. Jest to pouczająca, ale w żadnym razie nie przesadnie patetyczna propozycja dla wszystkich tych, którzy z jednej strony chcą czegoś się nauczyć i przy tej okazji zmienić coś w swoim życiu, z drugiej strony natomiast potrzebują motywacji, dobrego słowa i znacznie więcej uśmiechu oraz optymizmu na co dzień.

M. Witkiewicz i M. Grochowska w sposób bardzo plastyczny, a zarazem lekki i przystępny w swojej książce pokazują, iż z Czarnej D. zawsze jest jakieś wyjście, a znalezienie się w niej nie jest czymś, aż tak dramatycznym jak nam się zazwyczaj początkowo wydaje, bo któż z nas nie odwiedził nigdy w życiu Czarnej D.? Najważniejsze by nie zadomawiać się w niej na dobre!

Dla mnie książka ta jest swoistą „pigułką” poprawiającą samopoczucie i nastrój, którą każdy czytelnik może, a nawet powinien, sam sobie regularnie aplikować. Z całą pewnością jest to pozycja, którą czytać można na wyrywki i wracać do niej wielokrotnie.

Myślę, że zdecydowana większość z nas bardzo dobrze utożsami się z perypetiami Wincentyny Zwyczajnej-Takiejjakty. Jeśli macie więc ochotę na lekturę mądrą, a jednocześnie zabawną i nieprzytłaczającą, pomimo, że jest ona poradnikiem gorąco zachęcam Was do wyruszenia wraz z autorkami na poszukiwanie GPS-u Szczęścia, który tak naprawdę jest w zasięgu ręki każdej i każdego z Was.

Ja nie żałuję ani chwili, którą poświeciłam tej fantastycznej książce i powiem Wam jeszcze jedno – zaopatrzcie się w kredki, z pewnością się przydadzą! :)

 * https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

http://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2018/07/fajnie-byoby-miec-mape-zzaznaczonym.html

Pudełko ze szpilkami - Grażyna Plebanek

Grażyna Plebanek ma w swoim dorobku literackim kilkanaście powieści. Dzisiaj chciałabym przybliżyć Wam jedną ze starszych pozycji, a mianowicie książkę „Pudełko ze szpilkami”.

 

Główną bohaterką opowieści jest Marta, która po wyjeździe z rodzinnej prowincji zaczyna nowe, samodzielne życie w Warszawie. Wszystkie jej dotychczasowe plany ulegają jednak totalnej zmianie, kiedy okazuje się, że kobieta jest w ciąży, w dodatku ze swoim szefem…

 

Sytuacja ta jest dla Marty ogromnym zaskoczeniem, czuje się ona totalnie nieprzygotowana do bycia matką. Przecież miała korzystać z uroków wielkomiejskiego życia, robić karierę, zarabiać spore pieniądze etc a tym czasem musi kompletnie przeorganizować swoją egzystencję.

 

Książka pisana jest w formie pamiętnika, w którym kobieta opisuje zarówno wydarzenia z życia, jak i własne przemyślenia oraz rozmaite rozterki, które rzecz jasna nie są jej obce.

 

Autorka przez pryzmat głównej bohaterki opisuje dylematy wielu młodych kobiet zwłaszcza w obecnych czasach. Są nimi np. wybór miedzy rodziną, a pracą, czy konieczność zawarcia związku małżeńskiego wyłącznie ze względu na mające przyjść na świat dziecko.

 

Czy Marta i jej partner oraz pozostałe osoby z otoczenia odnalazły się w tej niespodziewanej dla wszystkich sytuacji? Tego na pewno dowiecie się z kart powieści, być może „koniec” okaże się dla wszystkich zupełnie nowym początkiem, bo przecież życie lubi zaskakiwać.

 

Chociaż publikacja poruszą z całą pewnością ważny, a zarazem delikatny temat, jakim jest nieplanowana ciąża i wiążące się z nią na późniejszym etapie macierzyństwo to dla mnie osobiście czegoś w niej zabrakło… Według mnie miejscami dywagacje snute przez Martę są nieco nużące, co niestety znacznie utrudniało mi lekturę. Dodatkowo w podejściu bohaterki do niektórych opisywanych przez nią aspektów sytuacji, w jakiej się znalazła wg mnie wyczuwalny był nadmierny dystans, co z kolei wytworzyło u mnie poczucie zbyt powierzchownego podejścia do pewnych tematów. Niemniej jednak są to wyłącznie moje, subiektywne odczucia. 

 

Tak więc dla mnie książka ta jest ciekawa, choć nieporywająca. Nie zmienia to jednak faktu, iż z całą pewnością sięgnę jeszcze po coś z twórczości tej autorki.

A Ty drogi czytelniku sam zdecyduj czy chcesz zajrzeć do „Pudełka ze szpilkami :).

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

https://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2018/07/czy-to-koniec-czy-poczatek.html

Kolekcja nietypowych zdarzeń - Tom Hanks

Tom Hanks od lat jest aktorem znanym z wielu ról filmowych między innymi tytułowego Forresta Gumpa oraz Paul Edgecombe’ a więziennego strażnika z filmu „Zielona mila”.

Tym razem jednak Hanks postanowił zabrać się za pisanie i tak powstał zbiór 17 opowiadań pt. „Kolekcja nietypowych zdarzeń”, który ukazał się nakładem Wydawnictwa Wielka Litera.

Większość z opowiadań utrzymana jest dosyć mocno w amerykańskim klimacie i chociaż są one różnorodne to mają jeden punkt wspólny. Jest nim maszyna do pisania, na niej bowiem koncentruje się oś tekstów zawartych w wyżej wymienionym zbiorze. Dodatkowym akcentem podkreślającym ów fakt są poprzedzające każde z opowiadań czarno-białe zdjęcia różnych modeli maszyn do pisania.

Autor nadaje nakreślonym przez siebie postaciom wiele różnorodnych cech charakteru, aby czytelnik mógł odnaleźć w nich człowieka z krwi i kości, z całą gamą targających nim emocji, a niejednokrotnie pełnego sprzeczności, zawieszonego pomiędzy rzeczywistością, a marzeniami.

Tematyka opowiadań jest zróżnicowana, tak samo jak różnorakie jest spojrzenie autora na poruszane w nich kwestie. Na wiele rzeczy przecież patrzeć można pod rozmaitymi kątami i zmieniając perspektywę, co z kolei wywołuje subiektywne refleksje, które nie są obce także samemu autorowi.

Mnie osobiście jedne teksty podobały się bardziej, a inne nieco mniej. Przypuszczam, że z Wami będzie podobnie, choć same preferencje, co do konkretnych tekstów mogą być oczywiście inne.

Niemniej jednak książka ta jest swoistym literackim pudełkiem czekoladek w wykonaniu Toma Hanksa, więc jeśli chcecie skosztować co nieco i przekonać się jak sprawdził się w roli pisarza to zapraszam do lektury.

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

https://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2018/07/tom-hanks-tym-razem-w-literackiej.html

 Zebra w barze, czyli Polak potrafi - Jacek Ślusarczyk

W dniu dzisiejszym chciałabym podzielić się z Wami opinią o książce, która jakiś czas temu ukazała się nakładem Wydawnictwa Alegoria. Jest to drugie wydanie powieści autorstwa Jacka Ślusarczyka „Zebra w barze… czyli Polak potrafi”. Głównymi bohaterami powieści są trzej młodzi mężczyźni, którzy poznają się tuż przed wyjazdem na praktyki rolnicze do Nowego Jorku, dzieje się to na przełomie lat 70tych i 80-tych.

Filip, Daniel i Jędrek ze względu na wykształcenie lub to czym parają się w życiu otrzymali od autora adekwatne pseudonimy i tak z każdą przeczytaną stroną poznajemy coraz bliżej perypetie Filozofa, Doktora i Mamuśki.

Obserwujemy ich zmagania z życiem na emigracji, które jak się okazuje nie jest jedynie kolorowym i słodkim zagranicznym snem. Jak w każdej przysłowiowej beczce miodu znajduje się również łyżka dziegciu… Śledząc perypetie bohaterów uświadamiamy sobie, że owych „łyżek” jest nawet znacznie więcej niż tylko jedna…

Niemniej jednak nie sposób pominąć także faktu, iż troje przyjaciół podczas pobytu na obczyźnie nabywa też wiele nowych, pozytywnych doświadczeń, które według mnie sporo uczą ich zarówno o sobie samych, jak również o ich wzajemnych relacjach. Ludzie, z którymi styka ich los są dla bohaterów często jedynymi w swoim rodzaju „lekcjami”, dzięki nim otwierają się oni coraz bardziej na nieznany im dotąd świat oraz odmienne od rodzimych ludzkie mentalności.

Atutem powieści jest spora dawka zdrowej ironii i sarkazmu, jakie niekiedy aż kipią z kart tej książki. Zaznaczyć należy też fakt, że chociaż na pierwszy rzut oka wykreowane przez autora postacie są dosyć mocno karykaturalne to, gdy przyjrzymy się im bliżej nabierają zupełnie innego charakteru. Okazuje się, że pod  pozorem groteskowości Jacek Ślusarczyk ukazuje człowieka, który próbuje odnaleźć się na zupełnie obcym dla niego terenie, w nieznanym środowisku. Istotę ludzką zmagającą się z lękami i obawami, ale jednocześnie pełną wiary w marzenia, skrywanych pragnień oraz nadziei na ich spełnienie.

Jeśli macie więc ochotę na nietuzinkową i wymagającą od czytelnika odrobiny przymrużenia oka lekturę to „Zebra w barze…” będzie dla Was strzałem w dziesiątkę!

 * https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

http://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2018/07/ameryka-gwiazdzisty-sztandar-czujesz.html

Szarość miejskich mgieł - Edyta Świętek

Zapewne większość z Was jest już po lekturze V tomu niniejszej sagi, ja jednak dzisiaj przychodzę do Was z kilkoma zdaniami na temat czwartej odsłony tego cyklu, czyli powieści „Szarość miejskich mgieł”.

Akcja tej części toczy się na przełomie lat 60-tych i 70-tych XX w. Autorka skupia się tym razem nieco bardziej na losach młodego pokolenia Szymczaków, które swoje korzenie ma już typowo na nowohuckiej ziemi. Od najmłodszych lat wychowywani w socjalistycznej codzienności postrzegają otaczający ich świat nieco inaczej niż miało to miejsce w poprzednim pokoleniu.

Obserwujemy młodych ludzi, których myśli przepełniają ideały dotyczące osiągnięcia przez naród autonomii społecznej. W ich młodzieńczej ciekawości życia i świata przyglądamy się wzlotom i upadkom bohaterów na różnych polach. Jak to w życiu bywa pociągają one za sobą rozmaite konsekwencje, które autorka bardzo ciekawie i barwnie na kartach swojej powieści opisuje.

Nie brakuje również wątków dotyczących dalszych losów starszych bohaterów powieści. Jak wiemy z poprzednich tomów życie w zasadzie nigdy ich nie oszczędzało, więc mijający czas i wszystko to, z czym musieli się dotąd zmierzyć odciska na nich nieubłaganie swoje piętno. Na ścieżkach codziennej egzystencji opisanych postaci radość miesza się ze smutkiem, nadzieja ze zwątpieniem, a rodzące się nowe życie jednych z nieubłaganym przemijaniem innych…

„Szarość miejskich mgieł” nasycona jest również wątkami historycznymi, jak to ma miejsce w przypadku całej sagi „Spacer Aleją Róż”. Tak jak w poprzednich tomach myślę, iż będzie to nie lada gratka dla pasjonatów tego typu tematyki.

Bohaterowie powieści są bardzo realistycznie i barwnie nakreśleni. A dzięki temu, iż w trakcie lektury mamy okazję przyglądać się bardzo wielu różnorakim przeżywanym przez nich rozterkom, a także niejednokrotnie śledzić ich wewnętrzną transformację stają się nam oni poprzez to jeszcze bliżsi.

Przez wzgląd na wszystko to, co opisałam powyżej, a także wiele innych smaczków, które z pewnością sami odkryjecie podczas czytania zdecydowanie polecam wam lekturę tej powieści!

 * https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

https://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2018/07/wiedza-tkwi-w-kazdym-z-nas-bierze-sie-z.html

Teraz czytam

Pomsta - opowieść z dziejów miasta Tarnowa
Krystian Janik
Przeczytane:: 132/336 stron