Książkowo czyta

O książkach, które przeczytałam. Serdecznie zapraszam do zaglądania i dzielenia się w komentarzach własnymi wrażeniami/spostrzeżeniami... Można mnie znaleźć również tutaj: http://lubimyczytac.pl/polka/159993/przeczytane/szczegoly https://plus.google.com/u/0/114041215100294493463/posts

Byłem w Niebie. Prawdziwa historia śmierci i powrotu do życia - Richard Sigmund

Przyznam szczerze, że książki tego typu budzą we mnie zarówno spore zaciekawienie poruszanym w nich tematem, jak i równie dużą dawkę sceptycyzmu wynikającą w gruncie rzeczy z podobnych pobudek.

Autorem niniejszej publikacji jest Richard Sigmund, który jak dowiadujemy się z jego noty biograficznej od najmłodszych lat miał wyjątkową relację z Bogiem. Wyżej wymienione źródło informuje nas również o tym, że inicjatorem (przynajmniej w pewnym sensie) takiego stanu rzeczy był dziadek autora, który modlił się gorąco jeszcze przed narodzeniem wnuka o to, aby ten odkrył swe powołanie.

Jego modlitwy zostały wysłuchane i Richard od małego na różne dostępne dla siebie w danym momencie życia sposoby głosił dobrą nowinę, a gdy był już dorosły wszedł w stan duchowny i kontynuował swoją misję we współpracy z innymi.

Pewnego dnia podczas jazdy samochodem autor uległ ciężkiemu wypadkowi na skutek, którego przez 8 godzin uznawano go za martwego. On sam opisuje jednak, iż w tym czasie przebywał w Niebie, gdzie spotkał się z Jezusem. Podczas pobytu tam widział wielu ludzi, którzy odeszli, odwiedził miejsca zapierające dech w piersiach i doświadczył sytuacji, które są dla nas właściwie nie do ogarnięcia.

Aby chociaż trochę przybliżyć czytelnikowi to, co zobaczył oraz czego doświadczył stara się objaśniać wszystko jak najbardziej po ludzku posługując się także tekstami znajdującymi się w Biblii jako swego rodzaju odnośnikami.
Zaznaczyć należy, iż opisy przedstawione przez R. Sigmunda są bardzo plastyczne i przemawiające do wyobraźni.

Myślę jednak, że nie sposób oceniać czy książka jest autentyczna czy też nie, gdyż jej tematyka należy do najdelikatniejszych, z jakimi miewamy do czynienia. Jakie bowiem mamy podstawy, by rozstrzygać w kwestiach wiary czy ewentualnych realiów życia pozagrobowego…

Niemniej jednak „Byłem w niebie…” czyta się szybko i bardzo dobrze. Dla osób wierzących z całą pewnością lektura ta może być tchnieniem nadziei i wynikającego z pokładanego w życiu pozagrobowym swego rodzaju duchowego optymizmu.

Dodam jeszcze, iż na końcu książki umieszczone są świadectwa różnych osób, które odzyskały zdrowie w wyniku udziału w nabożeństwach odprawianych przez R. Sigmunda po powrocie z zaświatów, gdyż jak mówią karty książki otrzymał on dar uzdrawiania.

Decyzję czy zapoznać się z tą książka pozostawiam Wam, gdyż każdy musi dokonać  tego wyboru w oparciu o własną wewnętrzną wrażliwość – tylko wtedy będzie on w pełni uczciwy.

 * https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

https://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2017/02/ku-osobistej-refleksji.html

Zazdrosnice - Schmitt EricEmmanuel

Książki E.E. Schmitta są znane i cenione na całym świecie. Osobiście miałam okazję przeczytać już całkiem sporo tytułów, które wyszły spod pióra tego autora, a „Zazdrośnice” są kolejną pozycją na liście przeze mnie poznanych.

 

Książka ta nie jest zbyt duża objętościowo, co jest dosyć charakterystyczne dla autora, chociaż w jego dorobku są również spore gabarytowo pozycje. E.E. Schmitt przedstawia nam historię czterech młodych dziewcząt, które się ze sobą przyjaźnią. W sposób niezwykle zręczny E. E. Schmitt oplótł losy wykreowanych przez siebie bohaterek o Szekspirowską sztukę „Romeo i Julia”, która jest swoistą osią opowieści.

 

Anouchka, Julia, Raphaëlle, Colombe to cztery nastolatki, mające diametralnie różne życiowe historie oraz odmienne charaktery. Czytając zagłębiamy się w ich wpisy do pamiętników, dzięki czemu mamy możliwość poznania przeżywanych przez bohaterki radości, smutków, różnorakich pragnień i rozterek oraz targających nimi emocji i mnóstwa egzystencjalnych pytań, które sobie zadają wchodząc w wiek dojrzewania, gdy burzliwie kształtuje się to, kim będziemy jako dorośli ludzie.

 

Relacje bohaterek są tym bardziej skomplikowane, że każda z nich przechodzi nie tylko wewnętrzną psychofizyczną i hormonalno-emocjonalną burzę, lecz także, dlatego, iż stan zawieszenia pomiędzy nie byciem już ani dzieckiem, ani jeszcze w pełni dojrzałą, świadomą siebie kobietą nie pozostaje bez wpływu na ich wzajemne stosunki.

 

Chociaż początkowo cała historia może wydawać się nieco infantylna, a nawet płytka, bo oto otrzymujemy westchnienia do pamiętników w wykonaniu grupki nastolatek stających się powoli młodymi kobietami, to w gruncie rzeczy autor zawarł w niej bardzo znaczący przekaz dotyczący tego, jak głęboko młody człowiek przeżywa każdą najdrobniejszą rzecz w swoim życiu – uświadamia nam, że nigdy nie powinniśmy tego lekceważyć, tym bardziej, że często bywa tak, iż nastoletnie problemy i życiowe zagwostki wydają nam się błahe i mało istotne.

 

E.E. Schmitt dywaguje również o tym, czym są przyjaźń, zazdrość i poczucie zdrady oraz jak możemy, a nawet powinniśmy próbować okiełznać cały ten chaos, jaki ma miejsce w głowach i sercach nastolatków na całym świecie. Tak, aby rywalizacja, która jest jedną z wielu cech jednostki ludzkiej, a której nieustanną koniecznością wręcz bombarduje nas współczesny świat w wyniku ciągłego wyścigu szczurów nie doprowadziła koniec końców do nieodwracalnej tragedii.

 

Jeśli więc lubicie twórczość tego autora i macie ochotę zagłębić się w krótką acz nietuzinkową historię zapraszam Was do lektury „Zazdrośnic”.

 

 * https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

http://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2017/02/burzliwe-dojrzewanie-z-szekspirem-w-tle.html

Odrobina nadziei - Brian D'Arcy

Ta niewielka objętościowo książeczka jest zbiorem tekstów autorstwa ojca Briana D'Arcy, który w swojej publikacji opisał kilkanaście historii ludzi, którzy zmagają bądź też zmagali się w przeszłości z różnego rodzaju życiowymi kłopotami i przeciwnościami losu.

Bohaterowie ukazani przez autora niezłomnie wierzą jednak zarówno w istnienie lepszego świata, jak też w to, że ostatecznie ich plany, pragnienia i nadzieje na korzystniejszą przyszłość będą miały swój szczęśliwy finał.

Opisane przez ojca Briana historie są bardzo różne, dotyczą m.in. osób cierpiących na ciężkie choroby, czy walczących o to, aby wydostać się ze szponów różnego rodzaju nałogów. W książce odzwierciedlone zostały różne oblicza ludzkiej egzystencji z ich blaskami i cieniami, wzlotami i upadkami.

Niemniej jednak, jak wskazuje na to chociażby sam tytuł książki, felietony w niej zebrane mogą okazać się dla potencjalnych czytelników swoistymi perełkami nadziei, których w gruncie rzeczy każdy z nas bardzo potrzebuje, aby dzięki nim móc przetrwać całe mnóstwo życiowych zawirowań, z jakimi stykamy się właściwie każdego dnia.

Dodatkową iskierką optymizmu w „Odrobinie nadziei” jest także to, iż możemy znaleźć w niej odzew ze strony ludzi, którzy w taki czy inny sposób uporali się z trudnościami w swoim życiu i są za to ogromnie wdzięczni. Piszą oni o tym, co (lub kto) pomogło im wyjść na prostą oraz jak ostatecznie tego dokonali i jakie zmiany w związku z powyższym zaszły w nich samych, jak też dookoła nich.

Jeśli macie ochotę przeczytać coś budującego, a zarazem mało znanego, gdyż na rynku literackim książka ta ukazała się już w roku 1999, zajrzyjcie na karty „Odrobiny nadziei”.

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

http://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2017/02/nadzieja-jest-najcenniejsza-towarzyszka.html

Kocha lubi szpieguje - Joanna Szarańska

Pod koniec 2016 roku Wydawnictwo Czwarta Strona oddało w ręce czytelników drugą odsłonę losów Kaliny znanej nam już z poprzedniej powieści autorstwa Joanny Szarańskiej „I że ci nie odpuszczę”.

 

Nasza bohaterka wiedzie aktualnie dosyć ustabilizowane życie u boku Marka, z którym los zetknął ją także już w poprzednim tomie. W związku z wyjazdem służbowym swojego partnera Kalina planuje oddać się błogiemu weekendowemu lenistwu z maseczką na twarzy i serialami w TV… Jednakże jak wiadomo spokój i Kalina Radecka to dwie totalne sprzeczności – w związku z powyższym na skutek różnych perypetii, o których dowiecie się z kart „Kocha, lubi, szpieguje”, powraca znów do kamionkowskiego SPA – Kamienny Krąg. Chociaż w początkowym założeniu wizyta ta ma być tylko chwilowa i służyć jedynie załatwieniu pewnej sprawy, przynosi za sobą lawinę kłopotów, z popadania, w które słynie nasza Kalinka.

 

A wszystko to za sprawą gburowatego biznesmena Waldemara Malinę, który zostaje otruty, a jedną z głównych podejrzanych o dokonanie tego strasznego czynu staje się nie kto inny jak nasza bohaterka.

 

Autorka tworząc kolejną świetną komedię kryminalną nie tylko przywołuje znanych nam już bohaterów takich jak niezastąpione w SPA Nadzieja czy Szparka, czy komisarz Karol Broszko, lecz również przedstawia nam całą gamę różnorodnych nowych postaci – ekscentryczną żonę Waldemara Maliny – Dianę, jego sekretarkę Karolinę, czy nieco lalusiowatego pasierba Marcina Malinę. Na uwagę zasługuje także postać bardzo tajemniczej Klotyldy Młynarczyk.

 

Nieodzowną postacią w tej opowieści jest także Młynek, pies, który przylgnął do Kaliny już od pierwszych stron książki ich wspólne przygody bawią czytelnika do łez.

 

Jeśli zatem chcecie dowiedzieć się co naprawdę zaszło w Kamiennym Kręgu? Komu i dlaczego naraził się Waldemar Malina? Co z tym wszystkim wspólnego mają Kalina i Młynek? – koniecznie sięgnijcie po tę niezmiernie ciepłą i zabawną historię, która z pewnością wielokrotnie przyprawi Was o niekontrolowane wybuchy śmiechu! A wątek kryminalny najpewniej także Was zaintryguje.


Książkę czyta się błyskawicznie, dlatego tym bardziej cieszy fakt, iż na końcu tego tomu autorka zapowiedziała trzecią odsłonę perypetii Kaliny w Malinach, na którą czekam z niecierpliwością :).

 

 * https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

http://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2017/01/kalina-w-malinach-po-raz-drugi.html

Panstwo w Panstwie i ja - Cecherz Magorzata

Publikacja ta mimo swojej niewielkiej objętości niesie w sobie niebagatelny ładunek emocjonalny. Czytając ją nie sposób bowiem pozostawać obojętnym wobec opisanych przez autorkę dramatycznych ludzkich losów, które jak się niestety okazuje mogłyby stać się udziałem każdej i każdego z nas.

 

Małgorzata Cecherz znana widzom z emitowanego na antenie TV Polsat programu publicystycznego „Państwo w Państwie” zdecydowała się opisać kilka spraw, z którymi zetknęła się podczas realizacji w/w programu, a które z różnych powodów bardzo mocno utkwiły w jej pamięci.

 

Przytoczone przez nią ludzkie historie, chociaż różnią się od siebie to z całą pewnością ukazują z jednej strony bezwzględne oblicze systemu prawnego w naszym kraju, z drugiej natomiast niesamowitą bezradność jednostki ludzkiej, często niewinnej, czy chorej, w walce o sprawiedliwość, wolność, powrót do normalnego życia i oczyszczenie dobrego imienia... Gdy z ofiary, właściwie nie wiadomo na jakiej postawie, człowiek staje się sprawcą.

 

Dramatyczne losy bohaterów opisywanych wydarzeń niestety nie zawsze mają swój szczęśliwy finał. W niektórych przypadkach pomimo najszczerszych chęci oraz ogromnego zaangażowania niestety nie udaje się pomóc.

 

Autorka otwarcie przyznaje, iż nie pozostaje to bez wpływu na nią, jako człowieka, gdyż będąc z jednej strony osobą niezwykle empatyczną, a z drugiej oddaną swojej pracy po prostu nie jest w stanie wyzbyć się osobistego stosunku do ludzkiego nieszczęścia, cierpienia, biedy czy wszelkich przejawów niesprawiedliwości czy dyskryminacji.

 

Nie sposób nie podkreślić również tego, iż przy całym współczuciu dla osób, o których pisze, pani Małgorzata pozostaje ona w wykonywanej pracy osobą niebywale profesjonalną i rzetelną.

 

Najlepszym odzwierciedleniem powyższego stwierdzenia niech będzie fakt, iż w 2014 roku Małgorzata Cecherz otrzymała wraz z programem „Państwo w Państwie” Nagrodę Główną Wolności Słowa przyznawaną przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich.

 

Zachęcam Was bardzo do lektury tej z całą pewnością nietuzinkowej książki.

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

http://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2017/01/jesli-oddasz-swoje-prawo-w-rece-sedziow.html

Wciąż jeszcze żyjemy - Tom Malmquist, Inga Sawicka

Tom Malmquist zadebiutował jako poeta w roku 2007 tomikiem wierszy „Nagła śmierć". Niniejsza książka jest natomiast jego debiutem prozatorskim.

 

Autor opowiada w niej swoją własną historię, w której jest on narratorem, a zarazem jednym z głównych bohaterów. Tom i jego wieloletnia życiowa partnerka Karin spodziewają się pierwszego dziecka, niestety kilka miesięcy przed porodem lekarze diagnozują u kobiety ostrą białaczkę.

 

Jakiś czas przed terminem porodu stan Karin gwałtownie się pogarsza, w związku z czym lekarze decydują się na rozwiązanie ciąży przez cesarskie cięcie. W ten sposób na świat przychodzi Livia, która ze względu na wcześniejszy poród trafia na neonatologię.

 

Sytuacja ta zmusza więc Toma do tego, aby bezustannie krążył pomiędzy neonatologią, gdzie znajduje się jego córeczka, a OIOM-em onkologicznym, gdzie przebywa Karin.

 

Mężczyzna opisuje w książce swoje niejednokrotnie skrajne emocje, wewnętrzne rozbicie i ogromne napięcie, jakie ciągle odczuwa. Z drugiej strony jednak pokazuje swoją ogromną determinację, aby być przy tych, którzy są dla niego najważniejsi, a także dotrzymać tego, co obiecał Karin zanim lekarze zdecydowali się wprowadzić ją w stan śpiączki farmakologicznej.

 

Livia stopniowo nabiera sił, niestety stan jej mamy jest coraz cięższy, ostatecznie lekarzom nie udaje się uratować kobiety. Zdruzgotany Tom wraca do domu z maleńką córeczką, nie mając pojęcia jak poradzi sobie w zaistniałej sytuacji.

 

Jednakże jego miłość do małej Livii, pomimo przeżywanej żałoby, determinuje go na tyle, iż coraz bardziej wdraża się w opiekę nad maleństwem, w której pomagają mu babcie małej oraz jego przyjaciele.

 

Kilka miesięcy później Tom musi znów pojawić się w szpitalu, gdyż jego chorujący od wielu lat na raka ojciec znajduje się tam na oddziale paliatywnym. Relacje Toma z ojcem Thomasem nigdy nie należały do łatwych, o czym Tom również pisze w swojej książce. Teraz jednak widzimy, że dzięki obecności syna i wnuczki senior jest znacznie spokojniejszy i pogodzony ze swoim losem.

 

Jest to opowieść o miłości partnerskiej i rodzicielskiej, a także o odchodzeniu, żałobie i odbudowywaniu życia na nowo po starcie bliskiej osoby. Autor mówi o trudnych relacjach rodzinnych i międzyludzkich w ogóle. Ukazuje również bezduszność systemu prawnego w Szwecji (właśnie tam rozgrywa się akcja książki), który chce odebrać mu córkę wyłącznie, dlatego, iż nie byli z Karin po ślubie… Tom opisuje swoje utarczki z urzędnikami i procedurami, które musi staczać, by zatrzymać przy sobie Livię. Cała historia niesie w sobie ogromny ładunek emocjonalny i wiele tematów do różnorodnych refleksji.

 

Jednakże jej dużym minusem, który niestety nie pozostaje bez wpływu na jakość czytania jest jej chaotyczna narracja, w której według mnie jest bardzo dużo nagłych przeskoków pomiędzy treściami, przez co opowieść tarci spójność, a to z kolei powoduje jeszcze większe odczucie zamętu podczas lektury.

W związku z powyższym opowieść ta, chociaż porusza bardzo istotne kwestie jest niestety także bardzo ciężka w czytaniu, nie tyle ze względu na tematykę, ile na sposób, w jaki została skonstruowana.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

http://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2017/01/kiedy-ciemny-wiatr-porywa-spokoj-siejac.html

Lisa-Xiu i Lin-Shi. Córki z Chin - Auke Kok, Dido Michielsen

„Córki z Chin” to autobiograficzna historia holenderskiego małżeństwa, które zdecydowało się na adopcję dwóch chińskich dziewczynek. Najpierw do rodziny dołączyła siedemnastomiesięczna Lisa-Xiu, a niedługo potem dziewięciomiesięczna Lin-Shi.

 

Dziewczynki od najmłodszych lat wychowywane były w świadomości tego, iż pochodzą z Chin, adopcyjni rodzice kładli bardzo duży nacisk na to, aby Lisa – Xiu i Lin – Shi najbardziej jak to tylko możliwe utożsamiały się z krajem swojego pochodzenia i wiedziały o nim jak najwięcej, o jego kulturze, tradycjach etc.

 

Gdy dziewczynki zaczęły dorastać rodzina postanowiła wybrać się w po części sentymentalną, a po części umożliwiającą dziewczynkom odwiedzenie swojego kraju, podróż do Chin.

 

Odwiedzamy więc wraz z nimi wioski i sierocińce, z których dziewczynki zostały przez nich zabrane. A także wiele miejsc, które według autorów tej ksiązki są warte pokazania ich córkom.

 

Publikacja ta ma formę reportażu, w związku z czym sporo dowiadujemy się z niej o polityce Chin; tej dotyczącej chociażby posiadania tylko jednego dziecka, czy też dyskryminacji niemowląt płci żeńskiej i ogólnie roli kobiety w kulturze azjatyckiej. Dużo miejsca autorzy poświęcili również tematyce rozwoju tego gigantycznego państwa, która pociąga za sobą bardzo wiele, często niepojętych dla nas europejczyków, decyzji tamtejszych władz i wynikających z nich wydarzeń.

Bardzo umiejętnie ukazane zostało przez autorów gigantyczne zderzenie biedy i bogactwa, które z łatwością zaobserwować można na terenie tego rozległego kraju.

 

Chociaż niewątpliwie książka ta jest ciekawa, jeśli o mnie chodzi to spodziewałam się po jej lekturze czegoś nieco innego. Liczyłam na przewagę wątków osobistych, a napotkałam zadziwiająco dużo danych statystycznych oraz tematów ekonomiczno – gospodarczych.

 

Niemniej jednak historia Lisy – Xiu oraz Lin – Shi i ich rodziców naświetla nam niejako dwie perspektywy: Z jednej strony ukazuje czytelnikowi jak to jest wychowywać dzieci pochodzące z innej niż europejska kultury, z drugiej natomiast pokazuje jak to jest być dzieckiem adoptowanym i jednocześnie odkrywać swoją tożsamość wynikającą z korzeni swojego pochodzenia.

 

Książka z pewnością zainteresuje czytelników sięgających po pozycje dotyczące zagranicznych adopcji, jak również tych, którzy chcieliby zapoznać się z wieloma aspektami związanymi z tym zagadkowym krajem, jakim bądź, co bądź nadal są dla nas Chiny.

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

http://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2017/01/powrot-do-korzeni.html

Wieczność bez ciebie - Bożena Gałczyńska-Szurek

Niniejsza powieść jest trzecią w dorobku literackim autorki, ja póki co zapoznałam się z dwiema spośród nich. Po wydanej w 2013 roku „Monachos”, którą również miałam sposobność przeczytać przyszedł czas na „Wieczność bez ciebie”.

 

W swojej opowieści, która rozgrywa się we współczesnym Zamościu autorka osadziła pełną tajemnic i niejednokrotnie zaskakujących czytelnika zwrotów akcji historię arystokratycznej rodziny.

 

Zacznijmy jednak od początku… Otóż na wakacje do rodzinnego Zamościa przyjeżdża Klara wraz ze swoim mężem Jorgosem, których znamy już z powieści „Monachos”. Oprócz wakacyjnego wypoczynku mają oni również być gośćmi na ślubie niejakiego Adama Sokolskiego, który wraz ze swą przyszłą żoną, piękną panią adwokat, Kamilą Guzik przybył w rodzinne strony, aby właśnie tutaj zawrzeć związek małżeński.

 

W Zamościu pojawia się także nikomu dotąd nieznany, a zarazem najstarszy żyjący krewny, wuj Adama. Niestety niedługo przed planowanym ślubem Adama i Kamili nestor rodu w tajemniczych okolicznościach zostaje zamordowany.

 

W związku z powyższym rusza śledztwo, w którym bierze również udział Klara, gdyż jest ona psychologiem policyjnym. Dochodzenie to przed bohaterami powieści, a tym samym przed czytelnikiem rozsnuje cały szereg skomplikowanych okoliczności, wydarzeń i powiązań rodzinnych, które sięgają wielu pokoleń wstecz. A wszystko komplikuje się jeszcze bardziej, gdy nagle znika przyszła panna młoda…

 

Autorka w sposób niezwykle misterny opisała rodzinne tajemnice oraz pełne różnorodnych animozji relacje międzyludzkie.

Dodatkowym atutem powieści jest również bardzo barwny i plastyczny opis samego Zamościa, jego klimatu i historii, które przez cały czas są tłem dla toczących się współcześnie, rzec można na oczach czytelnika, wydarzeń.

 

Książkę czyta się szybko i bardzo płynnie zapewne dzięki temu, iż została napisana z jednej strony wysmakowanym, ale równocześnie bardzo przystępnym językiem. A całości dopełnia ogromnie klimatyczna okładka.

 

Jeśli chcecie dowiedzieć się kto zabił? Czy w zaistniałych okolicznościach Kamila i Adam koniec końców się pobiorą? Jakie tajemnice skrywa w sobie zmierzchła przeszłość? No i oczywiście, co wspólnego z całą tą sprawą ma rodzina Klary? A wszystko to rozwikływać się będzie z malowniczym Zamościem w tle, to ta książka zdecydowanie jest dla Was!

 * https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

http://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2017/01/historia-lubi-sie-powtarzac.html

Koniec lata - Danielle Steel, Grażyna Górecka

Powieści Danielle Steel są znane i uwielbiane przez rzesze czytelniczek na całym świecie. Wiele z nich doczekało się także adaptacji filmowych.

 

Główną bohaterką „Końca lata” jest Deanna, która na skutek trudnej sytuacji życiowej w bardzo młodym wieku wychodzi za mąż i całkowicie poświęca się najpierw roli żony wpływowego francuza, a następnie matki, gdy po kolejnych życiowych dramatach na świat przychodzi jej ukochana córeczka Pilar.

 

Kobieta do tego stopnia oddaje się swojej rodzinie, iż całkowicie wyrzeka się swojej pasji, jaką jest tworzenia obrazów. Maluje jedynie w swojej pracowni, a swoje obrazy skrzętnie ukrywa przed światem.

 

Gdy okazuje się, że mąż i córka Deanny wyjeżdżają na całe lato, jej najlepsza przyjaciółka Kim postanawia zapewnić samotnej Deannie nieco rozrywki i zabiera ją ze sobą na piękną wyspę, gdzie musi wykonać pewne zlecenie.

 

W ten sposób nasza bohaterka poznaje Bena, właściciela galerii, który, gdy tylko dowiaduje się, że Deanna maluje, bardzo chce zobaczyć jej obrazy. Początkowo pomiędzy dwójką bohaterów tworzy się przyjacielska relacja, gdyż oboje mają podobne spojrzenie na życie i otaczający ich świat oraz oczywiście pasjonują się sztuką.

 

Stopniowo jednak ich przyjaźń przeradza się w silne uczucie, decydują się oni na związek, który jak ustalają zakończą wraz ze schyłkiem lata… Czy im się to uda? Jak ostatecznie potoczy się ich znajomość? Czy los jeszcze się do nich uśmiechnie? Tego dowiecie się z powieści.

 

„Koniec lata” nie jest jednak wyłącznie banalnym romansem, jest to także opowieść o trudnych życiowych wyborach, podnoszeniu się z bardzo różnych egzystencjalnych upadków, spełnianiu marzeń oraz odnajdywaniu szczęścia mimo przeżytych traum i życiowych rozczarowań.

 

Powieść w sam raz na długi jesienno – zimowy wieczór lub letni weekend.

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

http://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2017/01/nigdy-nie-jest-za-pozno-by-odnalezc.html

Napredce napisana historia - Cichy Ryszard

Autorem niniejszej książki jest Ryszard Cichy, który jak sam o sobie pisze był uczestnikiem wydarzeń zbliżonych do tych opisywanych w powieści, pracował bowiem jako funkcjonariusz warszawskiej policji. Mimo, iż jego powieść jest fikcją literacką to sporo inspiracji autor czerpał ze swoich ówczesnych przeżyć, doświadczeń i spotkań z ludźmi bardzo różnego pokroju.

Głównym bohaterem opowieści jest Ksawery Karski, młody, ambitny absolwent psychologii. Idealista, którego ogromnym marzeniem, a zarazem życiowym celem jest zasilenie szeregów MO.
Ku swojemu zadowoleniu otrzymuje on upragnioną posadę w milicji. W ten oto sposób śledzimy jego wędrówkę po szczeblach kariery od szeregowego milicjanta, aż do wysoko postawionego człowieka mafii, której istnieniu ówczesne władze de facto usilnie zaprzeczały.

Oczyma Karskiego obserwujemy mroczny półświatek, w którym panują równie proste, co żelazne zasady. Czytając tę książkę bardzo często nasuwały mi się skojarzenia z rodziną Corleone – z jednej strony egzystencja mroczna i pełna brutalności, z drugiej natomiast życie rodzinne, troska o swoich najbliższych etc.

Relacje i powiązania panujące na wyższych szczeblach władzy, a także wśród gangsterów i grup przestępczych, których różnorodnym strukturom mamy możliwość się przyjrzeć mogą wywołać w czytelniku wiele refleksji na temat tego, czy aby na pewno jest to wyłącznie fikcja literacka niemająca nic wspólnego z aktualną rzeczywistością…

Autor w żaden sposób nie ocenia postaci wykreowanego przez siebie bohatera. Pozwala mu opowiedzieć swoją historię z perspektywy przeżyć, doświadczeń i emocji Ksawerego. Czytelnik natomiast podczas lektury tej powieści zapewne wielokrotnie targany będzie całą gamą różnych, często skrajnych emocji. Historia Karskiego nasuwać będzie sporo refleksji zarówno na temat etyki i moralności istoty ludzkiej, jak również mechanizmów działania sektorów biznesu oraz władz państwowych na różnych szczeblach.

„Naprędce napisana historia” to interesujące studium mających swój początek w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych przemian ustrojowych i gospodarczych oraz towarzyszących im i w gruncie rzeczy ściśle z nich wynikających ludzkich zachowań, które nadal pozostają zadziwiająco aktualne.

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

http://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2017/01/napredce-napisana-historia.html

Księgarenka przy ulicy Wiśniowej - Alek Rogoziński, Witkiewicz Magdalena, Remigiusz Mróz, Gabriela Gargaś, Marta Obuch, Liliana Fabisińska, Agnieszka Krawczyk

Pod koniec listopada 2016 już po raz trzeci nakładem poznańskiego Wydawnictwa FILIA ukazała się świąteczna antologia opowiadań napisanych przez znanych i lubianych polskich autorów.

Kanwą dla zamieszczonych w tym zbiorze opowiadań jest tytułowa "Księgarenka przy ulicy Wiśniowej", którą jej właściciel, pan Alojzy, planuje zamknąć po wielu latach funkcjonowania.
Sympatyczny staruszek jest jednak bardzo związany z bardzo różnorodnymi bywalcami swojej księgarenki, w związku z powyższym na pożegnanie zamierza podarować swoim klientom książki w prezencie. Dla każdej z osób przygotował wyjątkowy upominek…

Jak wspominałam już wcześniej w projekt ten zaangażowało się kilku autorów i chociaż ich opowiadania są odrębne to łączy je ze sobą postać pana Alojzego oraz klimatyczna księgarenka, w której każdy czuje się niemal jak w domu.

Ciekawym zabiegiem dokonanym przez autorów są również odniesienia opowiadań do innych dzieł literackich jak np. „Błękitnego zamku”, „Opowieści wigilijnej” czy „Małego księcia”.

Każde z opowiadań niewątpliwie ma coś w sobie, w każdym z nich odczuwalna jest bowiem cząstka autora, który je stworzył. Każdy z pisarzy wykreował swoich bohaterów w interesujący sposób nadając im oblicza ludzi borykających się z różnego rodzaju problemami, własnymi słabościami. Mają oni swoje pragnienia, marzenia i ciche nadzieje, co tym bardziej zbliża ich do czytelnika.
W opowiadaniach tych dokładnie tak jak w życiu – nie zawsze wszystko jest takie, jakim się początkowo wydaje – więc z całą pewnością nie sposób odmówić tym tekstom autentyczności.

Jeśli jednak o mnie chodzi to, pomimo, że podobały mi się wszystkie zawarte w antologii opowiadania największe wrażenie wywarło na mnie jednak opowiadanie autorstwa Gabrieli Gargaś zatytułowane „Oswoić szczęście”, oparte na motywach „Małego Księcia”, którego bohaterem jest dziesięciolatek wychowywany przez babcię.

Chociaż stało się swego rodzaju tradycją, iż zbiory te ukazują się w okolicach Świąt Bożego Narodzenia i utrzymane są w takim właśnie klimacie uważam, że śmiało można je czytać w każdym czasie, a nawet, wielokrotnie do nich wracać odkrywając w nich za każdym razem coś nowego.

Zapraszam Was więc na spotkanie z sympatycznym panem Alojzym w gościnnych progach jego „Księgarenki przy ulicy Wiśniowej”, gdzie spełniają się nawet najskrytsze pragnienia, a magia jest dosłownie wszędzie.

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

http://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2017/01/magiczna-moc-ksiazek.html

Rok 1863 Opowiesc o milosci, wojnie i gotowaniu - Maludy Aleksandra Katarzyna

Książka „Rok 1863. Opowieść o miłości, wojnie i gotowaniu” autorstwa Aleksandry Katarzyny Maludy ukazała się na rynku wydawniczym już jakiś czas temu, a dokładniej rzecz ujmując na początku 2015 roku.

Jest to powieść historyczno - obyczajowa, której akcja rozpoczyna się w przededniu Powstania Styczniowego, gdy panna Anielka powraca z pensji do rodzinnego majątku w Drozdowie. W jej rodzinnym domu oczekuje jej schorowany ojciec, starszy brat oraz związana z rodziną Drozdowskich od dawna gospodyni Józefowa.

Poprzez perypetie rodziny Drozdowskich oraz wszystkich z nimi zaprzyjaźnionych i powiązanych na różne sposoby postaci, które stopniowo poznajemy na kartach powieści autorka przybliża nam tematykę Powstania Styczniowego z wszystkimi jej blaskami i cieniami oraz aurą wszechobecnego patriotyzmu, jaki wyczytać możemy z kart niniejszej książki.

Pani Aleksandra w sposób bardzo realistyczny odmalowuje dla czytelnika realia życia bohaterów swojej historii. Podkreśla nie tylko waleczność mężczyzn, lecz także bardzo znaczącą rolę, jaką odegrały w tamtym okresie kobiety, ponieważ Powstanie w pewnym sensie zmusiło je do zajmowania się wieloma jak dotąd męskimi sprawami. Niezłomnie wspierały one również jak tylko mogły biorących czynny udział w Powstaniu, a także tych zsyłanych na Syberię za ich walkę o niepodległość.

Powieść ta nie jest jednak rozprawą historyczną. Jak mówi sam jej podtytuł jest to również opowieść o miłości i gotowaniu. W związku z powyższym znajdujemy w niej sporo wątków miłosnych, opisanych w bardzo sugestywnym, a jednocześnie nie przesadnie patetycznym stylu.
Natomiast dla miłośników gotowania, w niniejszej powieści, znajduje się wiele przepisów na staropolskie dania.

„Rok 1863…” jest misternym i według mnie bardzo udanym połączeniem wątków historycznych, społeczno – obyczajowych oraz miłosnych, a wszystkie one osadzone zostały wśród malowniczej przyrody, której opisy autorka stworzyła używając bardzo barwnego i plastycznego języka, jaki jest również domeną całej tej ogromnie zajmującej i z całą pewnością wartej przeczytania powieści.

Poznajcie więc losy mieszkańców Drozdowa i okolic, z całą gamą widoków, smaków i zapachów, jakie pomimo powstańczej zawieruchy zawsze w taki czy inny sposób im towarzyszą – na pewno nie będziecie się nudzić!

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

http://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2017/01/rok-1863.html

Wyznanie - Szczesna Janka

Książka, o której dzisiaj nieco napiszę z całą pewnością jest publikacją kontrowersyjną oraz budząca w czytelniku bardzo wiele różnych, czasem nawet skrajnych emocji. Dzieje się tak między innymi dlatego, iż „Wyznanie…” jest książką opisującą autentyczne wydarzenia.

Bohaterką, a jednocześnie narratorką historii jest Joanna, wykształcona i ambitna kobieta, której świat najpierw w wyniku wypadku, a następnie na skutek fatalnego splotu okoliczności, w jednej chwili legnie w gruzach.

W efekcie ta notabene dojrzała już kobieta zmuszona jest podjąć dramatyczną decyzję, aby mieć za co utrzymać siebie i swoje dzieci postanawia wyjechać do Niemiec, by rozpocząć pracę w jednym z wielu działających tam domów publicznych.

Tak oto wraz z bohaterką wchodzimy do zupełnie innego świata, za którego kulisami nic nie jest takie, jakie dotąd znaliśmy. Joanna toczy nie tylko wewnętrzną walkę z samą sobą, gdyż miota się pomiędzy poczuciem obowiązku, by zapewnić rodzinie byt, a obrzydzeniem do tego, co robi, a często nawet do samej siebie. Musi również odnaleźć się w zupełnie nowych realiach życia, które są całkowicie odmienne od wszystkiego, co dotąd znała.

Autorka w sposób niezwykle szczery i odważny opisuje swoje losy oraz przeżycia i dylematy, które stały się jej udziałem. Nazywa po imieniu sprawy i emocje, o jakich zwykle wolimy nawet nie myśleć, a cóż dopiero głośno mówić.

Zaskakujące dla czytelnika może być jednak także i to, że w tej dosyć mocno pogmatwanej i nastawionej (z różnych względów) na zysk nazwijmy to społeczności, jaka zamieszkuje domy publiczne nawiązują się pomimo wszystko, relacje koleżeńskie i choć panuje konkurencja zdarza się również, iż prostytutki potrafią się wspierać, chociaż sposoby, w jakie to robią w wielu spośród nas mogą budzić wewnętrzny sprzeciw.

Kolejną kwestią, która być może zabrzmi nieprawdopodobnie w kontekście tematyki książki jest wątek miłosny, który jest dla autorki z jednej strony źródłem ulgi w zaistniałej sytuacji, z drugiej natomiast potęguje w niej poczucie odrazy wynikające z tego, co robi.

Chociaż nie podejmuję się oceny tej książki, bo któż z nas tak naprawdę ma prawo oceniać drugiego człowieka nie będąc przecież w jego skórze, uważam, że jest ona warta uwagi i zapoznania się z jej treścią, mimo, iż zdecydowanie nie jest to łatwa lektura.

Natomiast autorce gratuluję wielkiej odwagi, jakiej niewątpliwie wymagało napisanie, a przede wszystkim opublikowanie tej książki. Bez szczerości, czasem porażającej, z jaką pani Janka przekazała czytelnikom swoją historię ta książka zdecydowanie nie byłaby tym, czym jest w obecnym kształcie - mam więc ogromną nadzieję, że będzie ona dla autorki, dzięki zrzuceniu balastu, który dźwigała od dłuższego czasu na swoich barkach, nowym otwarciem.

Polecam.

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

http://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2017/01/oczywiste-nie-istnieje.html

Smutek cinkciarza - Sylwia Chutnik

Być może znana Wam jest wydawana przez Wydawnictwo Od deski do deski seria: Na F/Aktach. W październiku 2016 w ramach w/w serii ukazała się najnowsza książka Sylwii Chutnik, powieść ta nosi tytuł „Smutek Cinkciarza”.

W zbeletryzowany sposób opisana została autentyczna historia zabójstwa cinkciarza, którą to sprawę z powodu braku dowodów umorzono we wrześniu 2015 roku. Wszystko wskazuje jednak na rodzinny rozrachunek.

Narratorem powieści jest Wiesiek, będący wręcz idealnym przedstawicielem swoich czasów, czyli złotych lat 80-tych. Mężczyzna podobnie jak wielu przeciętnych Kowalskich jest mężem i ojcem, chcącym zapewnić swojej rodzinie jak najlepsze warunki bytowe.

Bohater ukazuje nam życie przeciętnej PRL-owskiej rodziny z lat 80-tych. Opisuje też realia życia w tamtych czasach, gdy w bezbrzeżnej szarości dnia codziennego dla kontrastu królowały nocne mocno zakrapiane dansingi, na których dużo się działo. Kwitła oczywiście także wszelkiego rodzaju wymiana walutowa i związane z nią przekręty.

Ciekawym zabiegiem dokonanym przez autorkę jest fakt, iż narrator opowiada nam swoje życie zza grobu. Relacjonuje je rozpoczynając od wspomnień z dzieciństwa i młodości. Opisuje także dosyć trudne relacje panujące w jego rodzinnym domu, zwłaszcza na linii ojciec – syn. Z monologu Wieśka wyłania się również zarys profesji cinkciarza, metody działania oraz charakterystyka tego na swój sposób barwnego środowiska.

Jeśli więc macie ochotę poznać słodko-gorzką historię życia Wieśka, w której sporo jest niedopowiedzeń, chociaż wnioski nasuwają się same. A także zajrzeć za kulisy cinkciarskiego światka, z wszystkimi jego blaskami i cieniami, to koniecznie zajrzyjcie na karty najnowszej powieści Sylwii Chutnik.

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *
http://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2017/01/spowiedz-zza-grobu.html

Jeszcze jeden oddech - Paul Kalanithi

Książka „Jeszcze jeden oddech” ukazała się na rynku wydawniczym jesienią 2016 roku i spotkała się z ogromnym zainteresowaniem polskich czytelników, podobnie jak miało to miejsce na świecie, gdyż książka ta jak informuje tekst z okładki stała się nr 1 na liście bestsellerów New York Timesa.

Paul Kalanithi był młodym, bo zaledwie trzydziestokilkuletnim, świetnie zapowiadającym się specjalistą neurochirurgiem. Oprócz sukcesów na gruncie zawodowym i naukowym, był także szczęśliwym małżonkiem chcącym powiększyć rodzinę oraz kochającym życie wielbicielem poezji.

Jednak pewnego dnia, wraz ze zdiagnozowanym u Paula IV stadium raka płuc życie Kalanithich zmienia się diametralnie. Wszystkie dotychczas poczynione przez nich plany i zamierzenia, które poczynili u progu rzec można rozpoczynającego się życia muszą zostać przewartościowane.

Paul z pozycji lekarza nieoczekiwanie staje się pacjentem, który musi zmierzyć się z własną chorobą, skutkami różnorodnych terapii oraz niepewnością jutra.

Wraz ze swoją żoną musi on także rozważyć czy w zaistniałej sytuacji powinni starać się o upragnione dziecko.

„Jeszcze jeden oddech” nie jest jedynie świadectwem walki z chorobą, autor poświecił w niej sporo miejsca swojej drodze zawodowej, jaką przemierzył. Jednakże według mnie jest to przede wszystkim hołd dla życia, więzów rodzinnych i przyjacielskich oraz wszelakim egzystencjalnym pasjom, jakie może mieć człowiek.

Mimo, że Paul Kalanithi odszedł w marcu 2015 roku, pozostawił po sobie nie tylko córeczkę (na której powołanie do życia On i Lucy mimo wszystko się zdecydowali) i tę niezwykle wzruszającą książkę, ale również trwały ślad w sercach i umysłach ludzi, którym było dane się z nim w jakikolwiek sposób zetknąć.

Publikacja ta z całą pewnością warta jest poświęconego jej czasu i uwagi. Niemniej jednak pomimo tego, iż historia Paula niewątpliwie należy do tych, których właściwie nie powinno się oceniać to dla mnie niezależnie od całego ładunku emocjonalnego, jaki książka ta ze sobą niesie czegoś w niej zabrakło. Chociaż wzruszyła i dała do myślenia to jakoś wewnętrznie mnie nie porwała.

Jednak, jeśli szukacie wartościowej lektury to „Jeszcze jeden oddech” na pewno należy do tej właśnie kategorii i z pewnością będzie dobrym wyborem.

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

http://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2017/01/musisz-odkryc-co-jest-dla-ciebie.html

Miłość wyczytana z nut - Aleksandra Tyl

Powieść „Miłość wyczytana z nut” autorstwa Aleksandry Tyl jest pierwszą książką tej autorki, jaką przeczytałam. Główną bohaterką opisanej historii jest Eliza - kobieta dobiegająca trzydziestki, pracuje w świetlicy dla dzieci i prowadzi dosyć ustabilizowane życie, w które wkrada się coraz większa rutyna.
Eliza wiedzie życie singielki i jak wiele wolnych kobiet zbliżonych do niej wiekiem poszukuje swojego szczęścia czyniąc to w sposób mniej lub bardziej świadomy. Niestety jej wysiłki wciąż koniec końców spełzają na niczym…

Sytuacja zmienia się jednak diametralnie, gdy o względy naszej bohaterki zaczyna zabiegać dwóch całkowicie różniących się od siebie właściwie pod każdym względem mężczyzn. Jednym z nich jest Adam, jest on lekarzem, będącym wręcz „zakochanym” w swojej pracy, mającym pozycję i pieniądze. Drugim natomiast jest Bruno, nastoletnia i dosyć krótkotrwała miłość Elizy. Bruno, z racji swojego ogromnego zamiłowania do gry na skrzypcach otrzymał niegdyś przydomek Janko Muzykant, przezwisko to, przynajmniej dla Elizy, do dziś nierozerwalnie się z nim wiąże, mimo, że obecnie mężczyzna jest światowej sławy skrzypkiem.

W książce Aleksandra Tyl opisała wewnętrzną walkę kobiety pomiędzy prawdziwymi uczuciami, a potrzebą poczucia stabilizacji i zabezpieczenia pod względem materialnym.

Eliza ma trudny orzech do zgryzienia, gdyż jak dowiadujemy się w trakcie lektury, w efekcie jednej upojnej nocy spodziewa się dziecka, którego ojcem jest nie kto inny niż wtedy ledwo jeszcze jej znany Adam.
Nasza bohaterka staje więc przed wieloma dylematami, które musi rozpatrzeć z dwóch perspektyw.

Jakich dokona wyborów? I Co one przyniosą w przyszłości jej i dziecku? Tego dowiecie się z kart „Miłości wyczytanej z nut”.
Jest to książka w sam raz na długie zimowe wieczory, podczas których śmiało możemy potowarzyszyć Elizie w rozwikływaniu jej życiowych rozterek i obserwować wewnętrzne dojrzewanie bohaterki do dokonywania wielu równie istotnych, co niełatwych egzystencjalnych wyborów.

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

http://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2017/01/ona-i-oni.html

Teraz czytam

Mistrz
Andy Andrews
Przeczytane:: 16/192 stron